Friday, December 18, 2009

89.07.15

Z Tomkiem koniec zakochał się w Jadze. Trudno się mówi. Wczoraj wieczorem wszyscy chłopcy ze zgrupowania przyszli, żeby wartować u nas. Tomek przyczepił się do jagi, a ja miałam trzech pozostałych kompanów. Poznałam Marcina, Pawła i Wojtka. Widać, że Paweł na mnie leci, ale ja osobiście wolę Marcina. Wywiedli mnie wczoraj w nocy z namiotu, siedzieliśmy sobie na pniakach potem Wojtek wpadł na dobry pomysł i skombinował gdzieś pieczonego kurczaka, żeśmy się obżerali, trzeba przyznać, że było dość wesoło. Jednak bez chłopców życie byłoby nieciekawe. Ponieważ byłam w spodniach od piżamy zrobiło mi się trochę zimno i Paweł ściągnął swoją bluzkę i narzucił mi na nogi. Pierwszy raz spotkałam takiego gentlemana. Na koniec poprosili mnie, żebym skoczyła z nimi do zgrupowania po śpiwory. Poszłam, ale nie zwiedziłam ich namiotu, bo był tam nasz druh kaczor, ale zaraz wrócili i Marcin narzucił na mnie śpiwór. To był chyba najfajniejszy wieczór na obozie. Szkoda, że się już pewnie nie powtórzy.

No comments: