Friday, December 18, 2009
89.10.11
Ciężkie jest życie licealisty. Na razie nie dostała jeszcze żadnej nowej dwójki, ale za to jutro mam fizykę. To straszne muszę rozwiązać aż trzy zadania a w następny czwartek będzie klasówka. Załamać się można. Szkoda, że nie mam jeszcze chłopca. Podobam się chyba Sebastianowi, ale on mi się zupełnie nie podoba. Nie dość, że jest brzydki to jeszcze dodatkowo z wszystkiego dobry i przez to zbyt pewny siebie, nie znoszę takich typów. Trzeba przyznać, że mamy bardzo wesołą klasę, chyba najweselszą z całej szkoły. Eliza się już na szczęście odczepiła. Widocznie się domyśliła, że ja nie za bardzo lubię takie przyjaźnie. W poniedziałek byłam na spotkaniu absolwentów, fajnie było, matematyk odkąd przestał mnie uczyć wydaje się być naprawdę o wiele fajniejszy.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment