Friday, December 18, 2009
89.11.09
Znów dzwonił Marcin i to aż dwa razy, raz od kolegi a raz od siebie. Już się pytał, kiedy mógłby do mnie przyjść z płytą, może on mnie naprawdę lubi? Już trochę zapomniałam o Przemku przez tego natręta, dobrze, że żaden z nich nie jest moim chłopcem, bo by mi było zawsze żal tego drugiego. Przynajmniej jak mam kilku przyjaciół to już nie tęsknię za chłopakiem.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment