Rozmawiałam dziś z Martą na temat Przemka, jak była z nim wczoraj na tych lodach to znów zgadało się na mój temat. On podobno był na mnie strasznie wściekły jak do niego wtedy zadzwoniłam, bo akurat wywoływał zdjęcia no i tak się złożyło, że je prześwietlił. Ale to wcale nie moja wina, bo jak podniósł słuchawkę jego tata i powiedział, że on jest akurat w ciemni to ja chciałam zadzwonić później, ale jak podszedł to jego sprawa. No i faktycznie tak to się głupio złożyło, że zadzwoniłam ze swoimi problemami akurat tak nie w porę. A w ogóle to już mnie to zaczyna drażnić, dlaczego oni wiecznie o mnie rozmawiają, nigdy nie rozmawiają ze mną tylko o mnie. Wolałabym być na miejscu Marty, bo to ona zawsze rozmawia z nim, mają wspólne tematy np. temat pt. Ania, ja mu to muszę wypomnieć. Już mu przecież mówiłam, że wszystko, co ma przeciwko mnie ma mi mówić wprost a nie po kątach a on powiedział Marcie, żeby mi nic nie mówiła. Pewnie znów bał się powiedzieć mi prawdę.
A propos zakładu to jakoś dziś samo zgadało się, że jest ten zakład. Przemek powiedział, że tylko nie do cocktailu. Pewnie go Marta naciągnęła na kupę forsy i się zraził biedaczek. Wydaje mi się, że on przegra ten zakład tylko, że ja nie chcę jeść lodów na ulicy.
Friday, December 18, 2009
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment