Friday, December 18, 2009

90.04.06 (moje urodziny)

Jednak z Michała jest fujara. Jak razem wracaliśmy ze szkoły to powiedział, że chciał mi kupić kwiaty, ale sobie pomyślał, że jakby je przyniósł do szkoły i dał tak publicznie to może czułabym się głupio, a później zapytał czy postąpił źle ale nic mu na to nie odpowiedziałam. Niech to sobie sam przeanalizuje. Przyznaje, ze odrobinkę się na nim zawiodłam ale może się jeszcze wyrobi. Musze mu dać trochę czasu. Dziś odprowadził mnie aż na czwarty przystanek z kolei, jak zwykle szliśmy pod rękę. Już się do tego zdążyłam przyzwyczaić. W ogóle Michał jest całkiem fajny i jakoś tak jest mi z nim przyjemnie, wreszcie nie idę sama. Michał pytał czy ma przyjechać do mnie, ale tak się trochę wykręcałam, bo jutro nie ma nikogo w domu i byłoby mi trochę głupio. Może byłoby to tym bardziej przyjemne, ale jednak nie.

No comments: