Friday, December 18, 2009
90.04.22
Wczoraj w szkole miałam wrażenie, że Michał tak jakby chciał mnie ukarać. Już w ogóle nie podchodził do mnie i trzymaliśmy się oddzielnie. Tylko już nie jesteśmy na siebie obrażeni Michał dał mi nawet film do wywołania, czasem odzywamy się do siebie, ale ja go już o nic nie proszę a on już sam do mnie tez nie podchodzi. Być może teraz czeka na jakiś krok z moje strony w końcu od przedwczoraj próbował dwa razy mnie przeprosić. Pomimo tego, że się tak wczoraj zachowywał wydaje mi się, że mu na mnie zależy. Ubrał się wczoraj szczególnie ładnie i wyglądał naprawdę nieźle i tylko patrzył na mnie tak jakby chciał we mnie wzbudzić żal za to, ze mogę go opuścić. Tylko, że w tym momencie to nie trafił, bo ja jeśli nawet żałuję to nie podejdę do niego pierwsza. Przyznaje, że miałam wczoraj zamiar się z nim pogodzić ale jak on nawet nie powiedział mi cześć i tak się dziwnie zachowywał to już nie wiedziałam co o tym myśleć. Ja już naprawdę nie wiem czy to się da wszystko naprawić, bo niestety ja i jak się okazało on też mamy jakieś wygórowane pojecie własnej godności. Przyznaje , że bardzo mi go teraz brakuje w końcu zawsze chciałam mieć takiego przyjaciela i przecież mogłabym go bardzo łatwo odzyskać gdybym tylko do niego podeszła ale ja nie podejdę bo to niezgodne z moimi zasadami. Przez to mogę go autentycznie stracić bo on już pewnie stracił cierpliwość i już trzeci raz nie będzie próbował sam wszystkiego naprawić. Chciałabym żeby się jednak przełamał. On podobno patrzył się na mnie przez całą fizykę aż facetka się śmiała, że Michał stał się ostatnio poważniejszy, bo kiedyś był taki trochę narwany a teraz się utemperował, przyłapała go właśnie na tym wpatrywaniu się we mnie. Po co ja do niego wtedy zadzwoniłam gdyby nie to znów wszystko byłoby w porządku. Chociaż on mnie jeszcze lubi tylko ciekawe ile to jeszcze będzie trwało. Michał zadzwonił i rozmawialiśmy jakby nic się nie stało. Już chyba jest wszystko w porządku. Stwierdziłam, ze wcale nie byłam na niego obrażona i tylko wydawało mi się, że to on. Tylko, że nie dokończyłam co on i Michał stwierdził, że wyszedł na durnia. W każdym razie już chyba wszystko w porządku.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment