Friday, December 18, 2009

90.04.24

Zrobiła sprawdzian na fizie i dostałam dwóję ale nie jest jeszcze najgorzej bo ponad połowa klasy dostała to samo. Tylko humor mi się przez to zepsuł. Dobrze, ze teraz mam przy boku Michała, który zawsze stara się mnie jakoś pocieszyć. Dziś jak wracaliśmy razem to już mnie objął naprawdę. Ciekawe co by było gdybym spotkała tatę lub mamę na mieście. Pewnie by się zdziwili. Michał mi dziś powiedział jak rozmawialiśmy na temat uczuleń, że on ma dwa uczulenia- na antybiotyki to jak mówił wcześniej, a tym drugim uczuleniem jest taka jedna Ania, czyli ja. Cieszę się, że on jest teraz pomimo wszystko życie wydaje się weselsze. Szkoła też nie wydaje się już taka smutna już nie jestem w niej taka sama i jest ktoś, kto zawsze stara się mi pomóc. Michał nawet wizualnie zaczyna mi się coraz bardziej podobać. Niech jeszcze włosy mu trochę podrosną to pójdziemy razem do fryzjera i wymyślimy mu jakąś fajna fryzurkę. Naprawdę można z niego zrobić jeszcze całkiem niebrzydkiego chłopca. Cos mówił, ze w sobotę mógłby przyjść żeby mnie poduczyć fizyki, fajnie może mnie jakoś wyciągnie. A ja znów mam jechać do Plusek w niedzielę to bym zaszła do niego, bo Michał mieszka tam całkiem niedaleko. To może w końcu poukładam sobie te klocki lego. Jednak razem czujemy się znacznie lepiej niż oddzielnie. Michał też kiedy jest ze mną wydaje się być szczęśliwy chociaż czasem wydaje mi się, że on oczekuje ode mnie czegoś innego niż ja aktualnie robię, ale to są momenty ogólnie obojgu nam jest bardzo fajnie.

No comments: