Friday, December 18, 2009
90.06.09.
Już po wycieczce, było całkiem nieźle, trochę na początku byłam spięta przez naszą fizycę przez co Michał przeżywał męki bo nie mógł się do mnie przytulać kiedy chciał ale i tak właśnie my nawet na oczach fizycy byliśmy razem a i Monika i Marta wręcz się ukrywali. W ogóle to Marta z Przemkiem to już chyba całkowicie zerwali ze sobą, Marta mi się zwierzyła, że po prostu ma go już dość i wręcz czuje już do niego wstręt. Ja z Michałem też przeszłam załamania. Jak jednego wieczoru zostaliśmy sami musiałam mu dać obiecanego buziaka, tylko że on nie jest taki szybki zanim się pocałowaliśmy to jeszcze przytulaliśmy się do siebie jakieś 15 minut. Byłoby całkiem wspaniale, ale później jak w nocy przyszli chłopcy to on też przyszedł ale tylko w majtkach i podkoszulce. Może to mu się wydawało całkiem normalne ale mi to się nie spodobało. Miałam ochotę go wyrzucić. Wtedy jacyś fajniejsi wydawali mi się wszyscy inni. Takie odczucie miałam aż do popołudnia następnego dnia. Nie wiem może jestem nienormalna, ale Michał tylko przez ta drobnostkę wzbudził we mnie jakieś odpychające odczucia. Poprzedniego dnia też nie byłam dla niego zbyt miła uznałam go za strasznego skąpca nie wiem co mu się potem stało, że zaprosił mnie na spaghetti, potem chciał żebym się z nim też wybrała do Pewexu to zaczęłam marudzić, że nie lubię chodzić do Pewexu bo i tak nie mam dolarów a on na to, że może mi coś kupi to powiedziałam, że nie chcę, później jeszcze gdzieś się zatrzymaliśmy bo chciał kupić banana, żebyśmy go razem zjedli to tez nie chciałam no w ogóle zachowywałam się dość dziwnie, wręcz chciało mi się płakać. Sama już nie wiem, o co mi chodziło. Biedny Michał wczoraj nie wiedział, co ze sobą zrobić, jak tak byłam dla niego przykra i go omijałam to biedaczek mało się nie rozpłakał jak później spotkałam go na mieście, wtedy zrobiło mi się go żal i go przeprosiłam. Mam nadzieję, że on zapomni mi to wszystko i będzie mnie dalej „lubił”. Nie wiem czemu ale jestem bardzo ostrożna w przyjmowaniu do świadomości czyichś uczuć i wyznań. W pierwszy dzień, kiedy byliśmy razem na jakiejś dyskotece Michał zaczął pisać palcem po stole i napisał, że mnie kocha. Później jak wtedy tak się przytulaliśmy to też powiedział, że my się kochamy. Jakoś tak puściłam to mimo uszu, dopiero teraz się zastanawiam czy on się rzeczywiście zakochał, ale ja raczej nie, przecież nie byłabym dla niego taka okropna, chociaż czasami jestem o niego zazdrosna, bo boje się znów zostać sama, chociaż pewnie jakby jakiś fajniejszy chłopak zaczął do mnie uderzać to pewnie opuściłabym Michała, chociaż tak naprawdę to nie wiem jakbym się zachowała a może on rzeczywiście jest bardzo fajny i sam nie wiem co posiadam?
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment