Friday, December 18, 2009

90.10.25

Ostatnio jestem w kiepskiej formie, w ogóle nie mogę znaleźć z nikim wspólnego języka i czuję się jakaś wyobcowana, niby mam Michała, ale on naprawdę w szkole jest taki, że mi to nie odpowiada. Czasem jest fajny ale z reguły jest coś co mnie denerwuje. To jak on się wiecznie zgłasza, popisuje, jednak to straszne mieć chłopaka prymusa. Pewnie, muszę być uczciwa ja tez jestem okropna. Wiecznie w innym nastroju, on nigdy nie wie, czym mnie może urazić, raz jestem wesoła a za chwilę się gniewam i próbuje go nie dostrzegać ale to jest właśnie wtedy kiedy on wydaje mi się taki obcy taki doszczętnie zajęty sobą i swoimi szóstkami. Z tego co pisze można wywnioskować, że nie lubię inteligentnych ludzi, nie ale uważam, że nie na tym polega inteligencja. U nas w klasie podoba mi się jeden chłopak, on tez wydaje się być bardzo dobry, ale tak się tym nie popisuje, kiedy odpowiada to widać, że nie jest głupi, uczy się średnio nie najlepiej ale ponad średnią, niestety prawie się nie znamy, nigdy nie rozmawiałam z nim dłużej jak pół minuty, on podobno ma już dziewczynę w innej szkole. Czasem wydaje mi się, że on tez czasem spojrzy w moim kierunku, ale to pewnie złudzenie. On mnie jeszcze mniej zna niż ja jego. On jest jakby w innej grupie, tam gdzie jest Justyna, dlatego raczej nigdy nie zamienimy słowa dłużej jak do tej pory. W sumie trochę żałuję, że przypadek sprawił, że znalazłam się przy boku Michała myślę, że Bartek jest on niego fajniejszy. Może zdaje mi się tak bo go mniej znam od Michała ale muszę przyznać, że mi się trochę podoba, chociaż nasze drogi idą w zupełnie innych kierunkach.
Wracając jednak do mojego nastroju to jestem załamana sama sobą. Kiedy znajdę się pośród dziewczyn u nas w klasie to nie mam o czym rozmawiać jestem jakoś tak daleko od wszystkich i one też jakoś nie garną się do mnie, czasem wydaje mi się, że chciały by ze mnie zrobić taka uległą dziewczynkę, której jak się cos powie to to zrobi, ale ja taka nie jestem. To że sama nikomu nie lubię niczego narzucać nie znaczy, że można to robić ze mną. W sumie z Michałem nie jest dobrze jest coś w nim co mnie odrzuca, ale jak już nawet jego nie ma to już wtedy jest zupełnie dennie. W sumie to już tylko z Martą mogę znaleźć coś wspólnego inni są daleko ode mnie, ostatnio chyba nawet trochę dzięki mnie pogodziła się z Przemkiem. Cieszę się, że ona też ma kogoś, jakiś wektor zaczepienia, który jest jednak czasem bardzo potrzebny. Nawet taki Michał lepiej jak jest niż jakby go w ogóle nie było.

No comments: