Friday, December 18, 2009

90.12.15

Michał był u mnie i uczyliśmy się matematyki. To była jego pierwsza tak nieudana wizyta u mnie. Wszystko byłoby dobrze bo miałam nawet dobry humor ale pod koniec jak już byłam trochę zmęczona to trochę żartowałam i nie słuchałam jak mi akurat coś tłumaczył. To on mi wtedy powiedziała, że ma ochotę mnie spoliczkować. Uderzyło to we mnie jakby mi ktoś wylał kubeł z zimną wodą. Momentalnie straciłam do niego całą resztę sympatii, jaka mi jeszcze do tej pory została. Stał się nagle zupełnie obcy, nigdy mu tego nie wybaczę. Jak mu powiedziałam, że policzkować to on sobie może jakąś dziwkę a nie mnie to on znalazł ripostę, że tak samo jak ja się po nim tego nie spodziewałam to i on nie mógł przełknąć jak mu czasem mówiłam, żeby się odwalił. A jednak to nie jest to samo. Po pierwsze ja jestem dziewczyną a on często o tym zapomina, pod tym względem nie ma równouprawnienia. To co może dziewczyna tego chłopak za nic nie powinien, przynajmniej jeśli chodzi o mnie. Dlatego Michał tak nagle zmalał w moich oczach, że już praktycznie nie istnieje. Jest mgłą i powietrzem, nigdy w życiu nie pomyśle o nim jak o swoim przyjacielu, czy sympatii. Owszem będę się zachowywać normalnie, ale chłodno. Tak on mi już całkowicie zobojętniał.

No comments: