Saturday, December 19, 2009

91.01.21

Tego jeszcze nie było. Ania robi imprezę, w piątek robię prywatkę, cos na kształt zabawy u Marty, ale dodatkowo będzie jeszcze Bartek z Markiem, na ostatniej imprezie u Marty nie bawiłam się zbyt dobrze, ale wtedy było mniej osób, w tym cztery z nich to pary i czułam się dość samotnie, ale teraz to co innego bo oprócz Maćka będą jeszcze ci dwaj, tylko Bartek niestety chyba przyjdzie ze swoją dziewczyną. Bartek z Markiem tworzą bardzo sympatyczny duet i myślę, że dzięki nim będzie wesoło. Zupełnie jeszcze nie wiem jak to wszystko urządzić, ale myślę, że jakoś to wyjdzie.. Jeszcze cztery dni do ferii. Ostatnio jakoś pozytywniej patrzę na świat, dlatego sądzę, że dotrwam jakoś w tym liceum do końca i może nawet nie będą to lata tak zupełnie zmarnowane. Jak zrobię prawo jazdy to mama mi powiedziała, że może mnie nawet zapisze na angielski i może na coś jeszcze. A w wakacje poza kursem żeglarskim może nauczę się też grać w tenisa., a potem może pojadę na jakieś wczasy w siodle i nauczę się też jeździć konno. Czyż moja mam nie jest kochana? Może w końcu wybiję się z tej szarości i przeciętności? Oh jak bardzo bym chciała. Przecież samą nauką człowiek nie żyje a już szczególnie ja. Oby zrobić ten dyplom i będzie można zająć się czymś ciekawszym. Jeszcze nie wiem dokładnie, czym może malowaniem, albo korzystaniem z życia w postaci np. pływania statkiem z moim kochanym braciszkiem, tańczeniem w jakimś zespole, żeglowaniem w jakimś klubie. Jest tyle różnych rzeczy, jakie chciałabym robić, ale niestety żadna z nich nie przypomina zagłębiania się w uczone księgi. Chociaż chciałabym też badać rekiny, ale to tez raczej bardziej pociąga mnie praktyka, chciałabym sfilmować takiego rekina, to by było coś naprawdę niesamowitego, tylko niestety nie jestem płetwonurkiem. W sumie to mogłabym też być lotnikiem, ale takich małych jednoosobowych samolotów i chciałabym to robić tylko dla przyjemności. Ciekawe czy choć jedno z tych moich pobożnych życzeń kiedyś się spełni. Mam taka nadzieję i żyję nią, bo cóż innego mi pozostaje?

No comments: