Saturday, December 19, 2009
91.03.24
Znów zaczęłam pisać wiersze. To chyba pod wpływem Tomka, jest w nim coś, co mnie pobudza twórczo. W wierszu można wyrazić o wiele więcej, w życiu są te wszystkie drobiazgi, proza życia, a tam wyłącznie ta druga część mojego ja, ta nierzeczywista i trochę straszna. Byłam dziś na tym konkursie recytatorskim, w sumie to więcej czasu spędziłam z Tomkiem niż na słuchaniu młodych aktorów Dałam mu swoje wiersze, później w czasie przerwy razem zwiedzaliśmy Jedynkę, bo to tam akurat był ten konkurs. Tak dobrze się razem czujemy, zaczęliśmy nawet razem śpiewać i tańczyć na korytarzu, on jest taki jak ja. Zawsze chciałam tańczyć w nieodpowiednich miejscach i tańczyliśmy razem walca i poloneza, było cudownie. Tomek jest przecież zupełnie takim chłopcem, o którym niedawno tu pisałam. Nie można mu zarzucić braku fantazji. Ma oczywiście swoje wady ale myliłam się myśląc z początku, że nie jest prawdziwym mężczyzną albo, że jest tacy jak inni. On jest zupełnie inny od wszystkich tych ludzi, których tak nie lubię. To cudowne mieć takiego przyjaciele, chociaż nie może łączyć nas nic więcej, ale to, co jest i tak jest piękne. Ja przy nim odżywam, wychodzę z tego własnego egocentryzmu, zupełnego egoizmu i znów staję się weselsza. Moja wewnętrzna melancholia została, ale jest już trochę dalej inna. To już nie jest tylko ucieczka od złego rzeczywistego świata, to chęć życia pełnia siebie, chociaż dalej są we mnie stany niepewności i rozżalenia, ale powoli z nich wychodzę. Już prawie wcale nie myślę o szkole i lekcjach, może to akurat nie najlepiej, ale postaram się tego nie zaniedbać. Tomek jest dla mnie nadzieją, że to co myślałam o ludziach niedawno nie jest prawdą i możliwe jest znaleźć i takich, którzy cię rozumieją. Dzięki niemu zaczynam wierzyć w ludzi.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment