Saturday, December 19, 2009
91.04.14
No to już mam swojego braciszka, zrobiło się trochę weselej. Jesteśmy raczej kochającym się rodzeństwem, ale nawet i on nie zabija świadomości niedostatku. Dalej myślę o tym, że to nie może być to życie dalej czekam na coś innego. Jeszcze muszę tyle zobaczyć i poznać a tymczasem tylko rosnę i nic poza tym się nie zmienia. Tylko ta perspektywa ciągłej nauki, można oszaleć, ale jeśli to przeżyje, może nie ominie mnie nagroda. Może wtedy nauczę się jak żyć. Może poznam to szczęście, miłość, przyjaźń, może poznam cały świat i ludzi i nie będę tak bezsensownie marnować życia jak robi to tysiące ludzi. Przecież nie można szukać szczęścia w byle, jakim zamążpójściu, niańczeniu dzieci, gotowaniu i praniu albo w jakimś specjalnym poświęcaniu się nauce, czy innym dziwnym rzeczom, nie można tez myśleć tylko o tym, żeby się zabezpieczyć finansowo i żyć wygodnie i spokojnie. To wszystko są tylko pozory życia to nie jest to, czego ja oczekuję od życia. Ja chcę czegoś więcej, chcę poznać cały świat, chcę zmęczyć się jego wielkością i różnorodnością i chcę odnaleźć człowieka, którego pokocham i który mnie uzupełni, sprawi, że poczuje się wartościowa i kompletna. Dopiero przy kimś takim będę mogła pomyśleć o jakimś spokoju, rodzinie i spokojnej starości. Ale wcześniej nie mogę żyć w monotonii, ja muszę odczuć to życie na własnej skórze.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment