To straszne, ale jestem głupia, wczoraj nie zauważyłam, że mamy przyjść do szkoły dopiero na trzecia lekcję, no i teraz muszę czekać dwie godziny bez sensu. Dobrze, że jest Krzysiu i mogę posiedzieć w rozgłośni. Miałam dziś śmieszny sen, nie dość, że Tomek przychodził chyba dwa razy do szkoły to jeszcze akurat, kiedy weszłam Paweł wziął mnie na ręce i zaczął namiętnie całować, tego się po nim nie spodziewałam, wyrwałam się, chociaż mi się podobało, ale kiedy spytałam, czy to na złość Monice to potwierdził, zresztą i tak wiedziałam to od początku. Także sny mam niezłe. A tu przynajmniej jest dobra muzyka i trochę luzu, już nawet nie żałuję, że przyszłam. Jutro chyba nawet sama wybiorę się na ten konkurs piosenki.
Artur włączył płytę Starego Dobrego małżeństwa, to mnie zawsze jakoś pozytywnie nastraja, och czwarte byłoby moje życie bez muzyki, czułabym się wtedy jak uboga żebraczka nie miałabym już nic nawet marzenia nie byłyby takie, jakie są, bo to muzyka powoduje, że się w nich tak pogrążam. Marzenia o pięknie, szczęściu i miłości. Gdyby nie muzyka zabrakłoby tez marzeń zalałaby nie rzeczywistość i utopiłabym się. I to jest najpiękniejsze, że mogę oderwać się od tej głupiej prozy i pójść za innym głosem swoją własną droga gdzie jest miejsce tylko dla mnie i moich marzeń, choć mam tam miejsce dla jednego człowieka poza mną.
Saturday, December 19, 2009
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment