Saturday, December 19, 2009
91.04.28
Poczytała sobie mój poprzedni pamiętnik, byłam strasznie dziecinna, chociaż w sumie dużo się nie zmieniałam. Przed Michałem też marzyłam o przyjacielu po Michale też, jeszcze zanim zwróciłam uwagę na Przemka to też myślała o tym samym, i teraz znów się wszystko powtarza. Dochodzę do wniosku, że życie to faktycznie obracające się wolnym rytmem koło. Przed Michałem tak bardzo potrzebowałam chłopca, że jak już był to wydawało mi się, że to specjalnie do niego lubię się przytulać i pieścić. Tak naprawdę do każdego innego odczuwałabym pewnie to samo. Zawsze też, kiedy widzę smutnego chłopca to chciałabym go pocieszyć, czy z Tomkiem jest inaczej? Wystarczyło, że wyznał mi, że ma teraz taki trudny okres po stracie dziewczyny i od razu na to poszłam. Już chciałam mu pomagać a tak naprawdę on pewnie wcale tego nie potrzebuje. To wszystko nie zmienia stanu rzeczy, że ja jestem ogromną pieszczoszką i uwielbiam się przytulić do kogoś, nie wiem czy to całowanie jest tak konieczne do szczęścia, bo w sumie z Michałem nie sprawiało mi to aż takiej przyjemności a z innymi jeszcze nie próbowałam, ale w każdym razie brakuje mi kogoś do pieszczenia. Chociaż mam braciszka on też nie ma dziewczyny w tej chwili to poświęca mi więcej czasu. Ostatnio wypróbowywał na mnie sposoby podnoszenia dziewczyny, oprócz tego wygłupiamy się i przytulamy w sumie to mogłoby wystarczyć. Artur twierdzi, że on chciałby znaleźć właśnie taką dziewczynę jak ja, że jestem bardzo ładna i sexowna. On też jest niczego sobie, ale niestety jesteśmy rodzeństwem. Jeszcze jedną rzeczą, do której można się przytulić jest mój pluszowy lisek i to wszystko. Musi mi to na razie wystarczyć, skoro nie mam chłopca, którego zainteresowałabym sobą na tyle, żeby był ze mną przynajmniej dwa razy w tygodniu, a oprócz tego, żeby, chociaż dzwonił i pamiętał o mnie. No cóż nie ma nikogo takiego, ale jeszcze całe życie przede mną.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment