Saturday, December 19, 2009

91.06.19

No to pierwszą jazdę już zaliczyłam, nie powiem, że wszystko mi wychodziło, ale jednak uważam, że było wspaniale. Na samym początku tylko za mocno wcisnęłam gaz i facet się zdenerwował, bo próbowałam sama sobie jechać nie zwracając uwago na to, co do mnie mówi. Ale szybko się poprawiłam i nawet już nieźle sobie radziłam. Tylko, że cały czas kręciłam się na placyku niestety nie wyjechałam na ulice a za to Marta bo ona była po mnie i one już pojechała bo musieliśmy wracać, facet był niesamowity, ponieważ Marcie jazda nie wychodziła najlepiej no to i on się powoli zdenerwował i w końcu krzyknął na nią : ‘no i co robisz cipko drogowa!” i wszyscy się zaczęli śmiać. Cieszę się, że mi się tak nie oberwało.

No comments: