Saturday, December 19, 2009

91.06.24

Dziś mój instruktor był wyjątkowo miły. W ogóle nie przeklinał ani nawet nie krzyknął, ale i tak mu powiedziałam, że go nie lubię. A co nic mu się nie stanie. Nie wiem, czemu ale sprawia mi przyjemność takie droczenie się z nim. Gdyby nie te pierwsze wstawki z poprzednich jazd to wydawałby się całkiem sympatyczny, ale nie da się tak łatwo wymazać z pamięci przynajmniej mojej tego słówka. Jeśli do końca kursu już nigdy się tak do mnie nie zwróci to zapomnę o wszystkim, ale wtedy to i tak pewnie się już z nim więcej nie spotkam. Także taki instruktor to dobra rzecz, ale tylko jako tymczasowa rozrywka.

No comments: