Sunday, December 20, 2009

91.07.28

Już w domku, przyjechał również Sadek, w sumie to bardzo go lubię, to taki kolega Artura, on ostatnio m poważne zamiary względem takiej Eli, nawet sympatyczna dziewczyna, a Sadek to taki śmieszny bobasem zresztą bardzo fajny.
Znów dostałam dwa listy, jeden od tego Niemca a drugi dość tajemniczy, ale okazał się być od Sebastiana. Pisał o tym, że proponuje remis, że da mi spokój, bo kocham innego. Co mnie zresztą bardzo rozbawiło, no i chciałby żebym była jego przyjaciółką z którą można porozmawiać lub pomilczeć. Jakoś nie za bardzo trafił mi tym do serca. Ja już dobrze wiem, o co mu naprawdę chodzi. Nie chcę mieć z nim nic do czynienia a on tego w ogóle nie chce przyjąć do wiadomości. Myśli, że dam się nabrać na takie gadki o przyjaźni. To, że on akurat odczuwa zapotrzebowanie na przyjaciółkę nie znaczy, że ja czuję to samo, o nie przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał. Jak będę chciała mieć przyjaciela to już na 100 procent nie będzie nim Sebastian. Na razie poradzę sobie sama a najwyżej zadzwonię do Tomka, chociaż z nim też jest dość dziwnie, a ostatnio chyba się raczej pokłóciliśmy, w każdym razie przyjaciela mogę znaleźć w typie Tomka a broń Boże Sebastiana, czuję do niego szczerą autentyczną niechęć i nic na to nie poradzę.

No comments: