Wednesday, December 23, 2009
91.09.01
Już zdążyłam wrócić z Trójmiasta od cioci, zwiałam na kilka dni z domu, bo tato pewnie znów wziąłby mnie na budowę, a tak spędziłam jeszcze parę dni w ciekawy sposób przy okazji ucząc się trochę samodzielności. Sama jeździłam z Gdyni do Sopotu i zwiedzałam te dwa miasta zupełnie sama, początek miałam nie najlepszy, bo jak już znalazłam kasy i kupiłam bilet to przy kasowniku byłam tak zdezorientowana, że jak mi wybiło Gdynię to myślałam ze wsadziłam do złej przegródki, bo miałam jechać do gdańska wiec kupiłam drugi bilet i znowu wybiło Gdynię dopiero kupując trzeci bilet zorientowałam się ze ta maszyna wybija ta stacje, na której się jest a nie tę, do której się jedzie. W Sopocie nawet odnalazłam główna ulice i dotarłam na molo gdzie nabyłam ulubiony gatunek sukienki prosty i elastyczny. W samej Gdyni też robiłam zakupy, co skończyło się nabyciem drugiej elastycznej sukienki i dwóch bluzeczek oraz chwilowym zdezorientowaniem w terenie, ale ze szczęśliwym zakończeniem to znaczy dotarciem do mieszkania cioci.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment