Zupełne pomieszanie z poplątaniem. Do tej pory nikt nie wie, kiedy dokładnie mają przyjechać Francuzi. Podobno oni sami w listach do niektórych pisali, że mogą wyjechać już piątego. Facet od Francuskiego nic nie wie, bo do tej pory nie dodzwonił się do Francji. Także pełna dezorganizacja. Już jest jakiś szczątkowy planik ich pobytu tutaj, ale to wszystko jest jeszcze zupełnie niekonkretne.. W szkole oprócz tego przynajmniej w nauczycieli wstąpiła już atmosfera pracy, już są normalne lekcje, już powtórzenia, Już zapowiedzi klasówek. Te nauczycielki są wyraźnie jakieś niewyżyte, chyba miały spokojne wakacje.
Wczoraj żegnaliśmy fizyce no i zamiast niej mamy tez jakąś niezbyt ciekawą.
A jeszcze Sebastian, no odbyłam z nim dzisiaj dyskusję wyjaśniającą, powiedziałam mu, co myślę o jego kartce i o tej całej przyjaźni i mam nadzieję, że to do niego dotarło.
Przyznam się szczerze, że teraz chwilami przypomina mi się Przemek i bardzo żałuję, że nie dałam mu swojego telefonu i adresu, bo wtedy może by zadzwonił a tak to jest to rzecz raczej wątpliwa.
Wednesday, December 23, 2009
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment