Thursday, April 8, 2010

91.10.28

Artur napisał, ostatnio wypisywałam mu śmieszne rzeczy będąc jeszcze pod wrażeniem Francuzów i się odgryzł, że celem życia na pewno nie jest chodzenie na imprezy, ale on mnie źle zrozumiał, chociaż może wtedy rzeczywiście trochę przesadziłam opowiadając mu, że życie polega na zabawie a nie na siedzeniu w fotelu i oglądaniu znaczków. No i dobrze prawda pewnie jest gdzieś po środku. na razie przeszła mi zresztą trochę ochota do zabawy bo to liceum z wszystkiego może człowieka ogołocić. Z wszystkich marzeń o beztrosce, zabawie, hazardzie itp przyjemnościach. Nawet na myślenie o wielkiej miłości zbyt wiele czasu mi nie zostało, to wszystko muszę odkładać na później, choć przyznaję, że nie zawsze mi to wychodzi, bo w końcu cóż z tego życia pozostaje bez tych marzeń? Oh ciężko jest żyć prawie osiemnastolatce zakutej w kajdany szkolnego bezwzględnego systemu. Na zachodzie mają większe luzy i przez to pewnie są tacy weseli.

No comments: