Friday, April 9, 2010

91.11.10

Znów obejrzałam film o tematyce raczej miłosnej tyle, że na wesoło. Wczoraj zresztą też miłość jest wszędzie tylko nie w moim sercu. Ale to jednak niemożliwe żebym nigdy nie poznała chłopca swojego życia. To niemożliwe żebym nigdy nie poczuła miłości, muszę tylko trochę poczekać. Przecież w sumie to jestem jeszcze dzieckiem, nawet fizycznie nie czuję się jeszcze zdolna do miłości, a właściwie to raczej do sexu, ale jakoś powoli tracę złudzenia co do wielkich platonicznych miłości. Można chodzić z chłopcem , którego się kocha rok ale później to i tak skończy się w łóżku. Piszę tak jakbym miała jakieś doświadczenie w tym względzie to śmieszne przecież ja nie mam zielonego pojęcia o miłości i o sexie. Ciekawe czy w przyszłości nie zakocham się tak, że oddam się ukochanemu w miesiąc po poznaniu. Na razie się nie zapowiada chociaż moje poglądy w tym temacie nieco się złagodziły. Jeszcze dwa lata temu nie wyobrażałam sobie sexu bez małżeństwa a teraz zaczynam sądzić że to może faktycznie nawet lepiej. Ale jednak nadal uważam, że to tego musi być miłość i absolutne zaufanie lub spontaniczność. Tak zakochać się do szaleństwa i nie móc się opanować przed niczym nie patrząc na nic, na żadne bariery , to musi być coś pięknego. Jednak na razie mi to nie grozi i jak siebie znam to będę twierdzą raczej trudną do zdobycia. Jestem zbyt nieufna, żeby łatwo uwierzyć w czyjeś "wyznanie", no chyba że coś mnie nagle odmieni. Zresztą skąd ja mogę wiedzieć co będzie w przyszłości? Mam tylko nadzieję że nie na długo będę taka sama i nie chodzi mi o chłopca ale o tą miłość która naprawdę będzie coś znaczyć. Możliwe, że jestem zbyt wymagająca, przez to trudno mi będzie kogoś znaleźć, ale wolę czekać dłużej i trafić w sedno a nie zadowalać się okruszkami. Dlatego nie zwiążę się z żadnym chłopcem do którego miłości bądź sympatii i nie będę po prostu pewna na 100 %, że on mi się podoba.

No comments: