Friday, April 9, 2010

91.11.22

Tato wrócił ze szkoły ale nawet nie jest zbyt załamany. Oprócz tego nie mogę się już doczekać wyjazdu w góry mam nadzieję,że będą jeszcze miejsca, tato niby obiecuje, że do przyszłego tygodnia będzie miał pieniądze ale i tak zaczynam się już martwić. Byłam dziś u Marty miałyśmy się pouczyć matmy ale się rozgadałyśmy. Ona jeszcze trochę przeżywa to rozstanie z Przemkiem w sumie to faktycznie zrobiono z tego aferę na całą szkołę. Jak się rozmawia z Martą to wcale nie jest najgorzej już sama nie wiem czasem co o niej myśleć, możliwe, że ona nie jest zbyt ciekawa ale czy w sumie ja sama jestem aż tak ciekawa żeby ją krytykować? A, że nie za bardzo odczuwam potrzebę wielkiej przyjaźni z nią to już inna sprawa. Trochę mi tylko głupio, że czasem coś tak palnę na jej temat. Na przykład kiedy rozmawiałam z Piotrkiem to mu powiedziałam, że Marta tak się trochę do mnie przyczepiła z tą przyjaźnią, chodziło mi o to, że wolę być niezależna i nie wiązana z kimkolwiek, czy kojarzona jako czyjakolwiek przyjaciółka, nie wiem czemu taka jestem. To trochę podłe. Normalnie mam wyrzuty sumienia. Tak samo strasznie gadałam na tego Sebastiana i teraz podobno mam nawet taką opinię, że chłopcy się mnie już boją, że ich też mogłabym tak odprawić jak Sebastiana. No i dobrze wcale mnie to zbytnio nie martwi.

No comments: