Friday, April 9, 2010

91.11.25

Spotkały mnie dziś dwie sprzeczne rzeczy zła i dobra. Po pierwsze dostałam ta trzecią pałę z chemii a po drugie Ronan napisał. Tym razem trochę dłuższy list, miał wypadek na motorze ale na szczęście nic mu się nie stało. Oprócz tego przygotowują sobie jakiś wieczorek polski, no i już szykują się na nasz przyjazd. Podobno ma być świetnie. Ronan napisał tez o swoich świętach, całkiem miłe mają obyczaje. Na Wigilię w tym roku zjedzie się jego rodzina to będzie około 20 osób. O dwunastej w nocy rozdaje się prezenty a o pierwszej wychodzi się z kolegami i koleżankami żeby fair la fete. Także dopiero około 8 rano Ronan pójdzie spać. Na Sylwestra jest zaproszony do Carol tej korespondentki Michała. Podobno będzie tam aż 90 osób. Niesamowite jeszcze nigdy nie widziałam przyjęcia na tyle ludzi. Carol musi mieć spory domek. Ronan obiecał, że będzie do mnie często pisał i że jest moim francuskim przyjacielem, który o mnie myśli. Tak też podpisał swoje kolejne zdjęcie. Fajnie że mam kogoś takiego, przyznaję, że bardzo go lubię. Przez ten list znów całkiem zapomniałam o lekcjach. Nie wiem ale jeśli się uda to postaram się jutro nie iść do szkoły jestem trochę przeziębiona i jest klasówka z geografii a zaraz za nią z matmy, niestety raczej nic nie potrafię więc wolę to przeczekać. Już tak się nie mogę doczekać wyjazdu do Francji. Ronan napisał że mamy zwiedzić dużo pięknych miast a oprócz tego przygotowują nam wieczorki w dyskotekach w barach i na campingu. Coś czuję, że będzie świetnie. Mam nadzieję ze będę już trochę lepiej rozmawiać po francusku w końcu teraz się go już uczę.

No comments: