Jedno mam już załatwione obóz narciarski w górach, mateńka dzisiaj wpłaciła i to już jest zaklepane. Ten problem mam już z głowy. Jeszcze trzy tygodnie nauki, już tak się nie mogę doczekać. Znów cały dzień przefajkowałam, dosłownie nic nie zrobiłam a dzień zleciał mi całkiem szybko. Przeczytałam tylko jedną książkę jakiś romans no i trochę porysowałam, to straszne jak można tak marnować czas ale ta nauka chemii jakoś zupełnie mi nie idzie. Pan Bóg chyba nie przeznaczył mnie na chemiczkę. Malowanie idzie mi jeszcze najlepiej, nawet jeśli skończę to prawo to i tak później przekwalifikuję się na artystę malarza. Przecież to cudowny zawód. Tylko trzeba mieć szczęście żeby stać się popularnym ale może nawet będąc np sędziną mogłabym równolegle malować. W końcu zawód sędziego chyba nie pochłania dużo czasu i energii więc będę go miała na malowanie. Kiedy wreszcie skończy się ta cała nauka a przynajmniej to liceum już tak się nie mogę doczekać tego dorosłego życia. Czuję że jak tylko zechcę to ono będzie naprawdę ciekawe nie takie jak moich rodziców.
Pogadałam trochę z mamą i już sama nie wiem czy nie lepiej byłoby zostać adwokatem, podobno to całkiem dobrze płatny zawód. Mogłabym założyć prywatne biuro i zajmować się np rozwodami. To nie jest głupie bo przecież ludzie zawsze się będą rozwodzić.W ogóle ta idea zaczyna mi się coraz bardziej podobać, może faktycznie praca może być przyjemnością a ten zawód wydaje się być jeszcze w miarę ciekawy no i jeszcze malarstwo, z którego przecież wcale nie muszę rezygnować. Tak znów nabieram optymizmu, może dlatego, że trochę siedzę w domu i mam czas na przemyślenie spraw przyszłości. A na miłość moge sobie jeszcze czekać bardzo długo. Te prawdziwe namiętności zjawiają się najczęściej po trzydziestce więc mam jeszcze trochę czasu.
Monday, April 19, 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment