Thursday, June 10, 2010

91.12.01

Już wiem dlaczego Francuz Sebastiana tak się przestraszył kiedy kupił sobie magiczny talizman i coś tam przy nim odprawiał. Przecież to we Francji kiedyś było najwięcej tych wszystkich sekt szatana i innych mistycznych organizacji. Może dlatego Francuzi są nadwrażliwi na wszelkie przejawy metafizyki, czy amuletami czymkolwiek co może mieć związek z czarami. W końcu to Francja słynie z tych wszystkich możliwych perwersji uprawianych gdzieś w lochach starych zamków, gdzie do szpiku kości zepsuta arystokracja z nudów wymyślała sobie przeróżne skądinąd ciekawe formy rozrywki. Francja do dziś jest krajem niebezpiecznym pełnym zagadek ale przez to ciekawym. Tak bardzo chciałabym kiedyś zwiedzić te wszystkie zamki, mam nadzieję, że mi się to uda. Nie znam Francji a to ona teraz najbardziej mnie pociąga. Może to ta historia, może sami Francuzi, ci weseli beztroscy i bardzo kochliwi ludzie. W sumie to mamy trochę podobne usposobienia, my też lubimy się bawić i kochać a oni jeszcze bardziej. Może nawet im to w sumie lepiej wychodzi dlatego tym bardziej lgniemy do nich, bo oni potrafią nas rozbawić, przynajmniej ze mną tak jest, po prostu dobrze się czuję w ich towarzystwie jeszcze gdybym lepiej poznała ich język to w ogóle mogłabym tam wyjechać na stałe. Pytanie co bym tam robiła, jakby się uprzeć to mogłabym znaleźć nawet jakąś pracę albo zrobić wystawę jakiś swoich obrazów, albo zbałamucić jakiegoś Francuza. To w sumie nie jest aż taki problem. Wszystko zależy ode mnie. Pierwszy krok już zrobiłam zaczęłam korespondować z moim słodkim Ronanem.

No comments: