Saturday, July 10, 2010
91.12.08.
Chyba jednak nie pójdę jutro do szkoły, jestem całkowicie do niczego. Straciłam głos, przez całą noc kaszlałam mama straszny katar i gorączkę. Trudno jest nie myśleć o Tomku, ciekawe czy on przez ten tydzień będzie chociaż próbował się ze mną skontaktować. W sumie to wątpię, w zeszłym roku to był tylko taki zryw, że trochę zaczął dzwonić, widocznie potrzebował czegoś nowego, ale się zniechęcił bo chciał żebym ja też przejęła szybko inicjatywę, chociaż sama nie wiem o co mu mogło chodzić. Wiem tylko, że ile razy się spotkamy to jakoś przeszłość traci znaczenie, po prostu się lubimy chociaż dopiero na tych spotkaniach sobie o tym przypominamy. Tylko że niestety Tomek nie należy do chłopców którzy zbytnio ubiegają się o względy dziewczyny ale znów przecież między nami jest tylko sympatia. Ale jednak żeby ją trochę podtrzymać mógłby od czasu do czasu zadzwonić a nie tylko czekać na krok z mojej strony. W sumie to nie wiem jak teraz wygląda jego życie. Kiedyś mi mówił, że jego ojciec jest nieuleczalnie chory, może już umarł, jego mama przez telefon maiła taki smutny głos. Co ja o nim wiem? Praktycznie nic, tylko tyle , że nie może się w tym świecie odnaleźć, że nie wierzy w Boga, że wszedł w świat narkotyków ale nawet nie wiem w jakim stopniu, że nie chce dożyć starości, że chce się urządzić, że nie uważa już miłości za drogę do szczęścia i że działa w kółku aktorskim, może mu z tego coś wyjdzie ciekawego, no i że pisze wiersze. Mam taką ochotę z nim porozmawiać ale teraz akurat się rozłożyłam. szkoda, że w piątek musiałam iść na francuski bo wiedziałam że miał ochotę gdzieś ze mną pójść, bo nawet mówił, że zaraz skończy pracę, ale niestety ja też mam swoje sprawy i swoje życie, w którym on zjawia się raczej rzadko. Chociaż jak już się zjawia to zwykle mnie zaskakuje, albo dzwoni nagle po dwóch latach, albo nagle zjawia się w domu, albo znów kiedy już w niego wątpię to nagle przychodzi do szkoły, no a teraz był w tym sklepie w formie Mikołaja. On po prostu zawsze musi mnie zaskoczyć, a;le może na tym też polega największy urok naszej znajomości? ja też czasem go zaskakiwałam nawet tym, że w końcu poszłam na ten konkurs recytatorski, z tą całą Sylwią też go trochę zaskoczyłam, że nie próbowałam jej zniechęcić a nawet powiadomiłam o jej istnieniu Tomka, może zresztą przez to zrezygnował. Może dla niego to był dowód, że mi na nim nie zależy? A ja po prostu nie mam takiej natury, żeby walczyć o chłopca, skoro ona twierdzi, że jest w n im taka zakochana, no to proszę bardzo, droga wolna, przecież on nawet nie jest moim chłopcem. A jeżeli się lubimy to kiedyś znów powinniśmy się spotkać. No i czemu ja tak lobię tego Tomka, przecież tylu ludzi uważa, że on jest beznadziejny ale może oni go wcale nie znają albo są zazdrośni, albo jest po prostu inny a już ludzie tacy są, że nie przepadają za innością. Trudno mi go ocenić, nie umiem powiedzieć czy jest fajny czy nie, ale przecież go lubię i mam ochotę z nim rozmawiać czy czasem po prostu z nim przebywać, on ma w sobie to coś co mnie przyciąga a nie odpycha jak w przypadku Sebastiana. Przez te choroby i rozmyślania znów mam w nosie naukę, nie wiem jakim cudem przejdę do następnej klasy liczę na szczęście. Niedługo ma też ten wyjazd do Francji, będę się musiała naprawdę jakoś potem zmobilizować. Tylko ze jak znam siebie skończy się na gadaniu. Na razie to znów mam ochotę się gdzieś wyrwać, właściwie czemu nie miałabym się gdzieś wybrać razem z Tomkiem? Naprawdę muszę się z nim skontaktować, mam ochotę na taki wspólny wieczór, tylko ciekawe czy on też ma. W piątek sprawiał takie wrażenie. No nic spróbować zawsze mogę jak tylko odzyskam głos to do niego zadzwonię. Jeszcze ponad dwa tygodnie do mojego wyjazdu w góry. Tam tez mam nadzieję coś przeżyć. Ostentacyjnie cierpię na brak przygód. Jeśli nawet nie znajdę prawdziwej miłości muszę się zadowolić epizodami ale one też są mi potrzebne. Potrzebuję Ronana, Tomka, Przemka i kogo tam jeszcze spotkam na swojej drodze. Do każdego z nich podchodzę inaczej i często też te kontakty dość szybko się urywają ale bez nich byłoby okropnie. Coś czuję ze powoli rola twardej skały przestaje mi się podobać. Myślę, że przy sprzyjającej atmosferze chętnie znów bym się całowała, w końcu nie ma w tym nic złego a ja mam już prawie 18 lat! Juz od dwóch lat się nie całowałam, chociaż z Michałem to nie było takie przyjemne, no i co ja mam poradzić na takie zachcianki? Zobaczymy wszystko w swoim czasie, w każdym razie nie wiem dlaczego miałabym się zbytnio bronić przed przyjemnościami, jestem młoda i powinnam z tego korzystać. Zadzwoniłam do Tomka i raczej nie żałuje. Znów porozmawialiśmy, on jednak trochę inaczej do mnie podchodzi. Wciągną się w narkotyki i chyba to dlatego zerwał ze mną kontakt. Powiedział, że jutro do mnie wpadnie, nie powiem żeby mnie to nie cieszyło.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment