Saturday, July 10, 2010
91.12.10
Coś wcale nie zdrowieję, antybiotyki raczej nic nie dają, przynajmniej na razie. Napisałam już życzenia do Ronana i Ralpha, oprócz tego Tomek zadzwonił, okazało się, że tez zachorował, na zatoki, także jego nieobecność jest usprawiedliwiona, chociaż nawet przed tym telefonem nie byłam na niego zła. Nawet mu to powiedziałam, ze go lubię i że drzwi mojego domu stoją przed nim otworem, trochę to źle zabrzmiało ale trudno, nigdy nie potrafię niczego przekazać tak jakbym chciała. Trochę rozmawialiśmy o filozofii Młodej Polski ale to też nie było to, ledwo go słyszałam i sama też za dużo nie wniosłam do tej dyskusji ale co mi tam najwyżej Tomek uzna, że źle odbieram poezję, albo, że jestem powierzchowna i płytka. jakoś trudno się rozmawia przez telefon z nim o wiele lepiej wychodzi to "na żywo". Skoro zdeklarowałam się z tą swoja przyjaźnią to teraz już od niego zależy czy zechce z niej skorzystać. Ale myślę, że teraz będzie się do mnie od czasu do czasu odzywał, chociaż to tez może się nagle w jakiś nieokreślony sposób urwać. On już taki jest i już się z tym pogodziłam. On już teraz nawet chyba nie jest w stanie mnie zbytnio zaskoczyć. Jedno co mnie w nim trochę rozśmieszyło to to, że on wręcz na siłę wpycha we mnie informacje czego to on ostatnio nie dokonał. Usilnie stara się mi pokazać z dobrej strony, może żeby zatuszować inne braki, na które kiedyś faktycznie zwracałam uwagę, ale teraz jest mi to już obojętne. Nie wiem jak mam to odbierać, czy on myśli, że jakby mi o tym wszystkim nie mówił to w ogóle go nie zauważę? On się zachowuje jakby miał kompleksy, albo uważa mnie za dziewczynę która nie umie ocenić ludzi jeśli nie poda się jej wszystkiego na talerzu. Z drugiej strony niedawno narzekałam na brak informacji o nim no a teraz wiem już więcej o tyle, że teatr to jego pasja, że mają być wydane jego wiersze w gazecie, że w szkole jest zastępca przewodniczącego samorządu, że nie schodzi poniżej 4.3, iże pomimo że wszyscy wręcz każą mu studiować teatr to on woli po szkole wyjechać z kraju i zarabiać na podróże po świecie. czyli poza tym, ze jest narkomanem, na dodatek biednym i z gastronomika co kiedyś mnie tak raziło jest jeszcze utalentowany zarówno w dziedzinie aktorstwa jak i poezji. Ale i tak nie podoba mi się sposób w jaki się o tym dowiedziałam, zostało mi to podane na talerzu, jako główne danie które mam szybko połknąć bo dopiero wtedy będę do niego odpowiednio podchodzić. Może i w tym jest jakiś sens, bo czy mi się to podoba czy nie i tak wiem o nim coś więcej i nie może to pozostać bez żadnego wrażenia. W końcu mając dowody jego sukcesów nie sposób nie myśleć o nim pozytywniej. No ale przecież ja z góry założyłam, że go lubię i wolałabym żeby on o tym wiedział i nie starał się tak usilnie wskazywać swoich zalet. Ale może zrobił to tez dlatego że nigdy nie ma zbyt dużo czasu i woli już na początku powiedzieć jak najwięcej, bo z samych tych krótkich spotkań i rozmów niewiele bym o nim dalej wiedziała a on chce żebym o nim myślała jak najlepiej co w sumie też jest miłą rzeczą.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment