Znów nic nie robię ale trudno może jakoś te zaległości odrobię. Mamuśka dziś wyszła do miasta, ale to wcale nie był takie zwykłe wyjście, bo wreszcie ubrała pierwszy raz swoją nową kurtkę z lisów, no i do tego śliczną kremową sukienkę, odpowiednie dodatki i wykapana Alexis z "Dynastii". Lubię taka mamuśkę, chyba jeszcze nie spotkałam fajniejszej mamy, gdzie tam mama Magdy albo Marty, po prostu wysiadają przy mojej. Może zaczynam być trochę zadufana ale to chyba nie tak źle jeżeli zauważam jak rożni się moja mama od innych. Może nie jest to ta sama kobieta co kiedyś bo teraz waży już 65 kg no i posiada pewnie krągłości gdzie nie trzeba ale jak ją ładnie ubrać to potrafi zwracać na siebie uwagę. Zresztą co ja się tu rozpisuję na temat mateńki, jest nieprzeciętna i już, ale ja chyba też jak chcę mogę być dziewczyną na którą się zwraca uwagę, tylko że na razie nie o to mi raczej chodzi, a właściwie po prostu chcę być zupełnie naturalną i nie zależy mi zbytnio na tzw powodzeniu. Mam na to czas, może jak mi się już znudzi zapewnianie sobie szczęścia zdobywaniem dyplomów, mieszkania, malowania, czyli zdobywaniem tzw niezależności, to wtedy zadbam tez o urodę, ale taką właśnie prawie piorunującą. Musze być piękna bo każda kobieta powinna taka być. Jednak nie chcę poprzestać wyłącznie na tym, ee to już zaczynam pisać jakbym robiła to dla kogoś, ale ja naprawdę tak myślę.
Poczytałam sobie listy od Ronana on jest jednak uroczy. Tylko ciągle nie wiem co kupić jemu i jego rodzinie w prezencie. Chyba jego ojcu wypada kupić "ekskluzywną" polską wódkę " Polonez" a jeżeli nie to co innego? Mamie kupię coś z biżuterii, siostrze może jakąś ludową laleczkę z cepelii a bratu jakąś zabawkę, no a co Ronanowi? Może nóż myśliwski. Nie jednak siostrze bransoletkę a młodszemu bratu też jakiś nożyk, ojcu tego poloneza a mamie ładną broszkę. No i kłopot z głowy, od jutra wchodzę do aktywnego życia, trochę za szybko minął ten tydzień.
Sunday, July 11, 2010
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment