Wednesday, July 28, 2010
92.01.13
To już niecałe dwa tygodnie i kolejna przygoda, ciekawe jak będzie w Niemczech. To nic, że Ralph był w sumie nieciekawy i na dodatek wcale nie pisze, może w ogóle się gdzieś przeniósł i teraz nie mam tam do kogo pojechać, kto wie? Ale tak może być nawet ciekawiej, znów przede mną niewiadoma, tyle, że teraz to już niestety zorganizowana grupa ze szkoły.Jakoś to wyjdzie a on nie pisze, bo w ogóle mieliśmy problemy z porozumieniem się. Jednak z Ronanem było zupełnie inaczej. Już tak się nie mogę doczekać wyjazdu do Francji. A mój tato szaleje już najchętniej wysłałby mamę ze mną na opiekunkę, coś okropnego z tym tatą, jakoś poradziłam sobie sama w górach i jeszcze super się bawiłam. Oh Gniewku co z Ciebie był za kumpel, tak Cię polubiłam, że nie masz pojęcia. Także lubię Cię i nawet wcale mnie nie denerwujesz jak to np na początku robił Tomek, tak ty jesteś bezbłędny. Proszę Cię napisz do mnie karteczkę jak najszybciej bo sama będę to musiała zrobić a bardzo nie lubię być pierwsza a nie chcę zerwać z Tobą kontaktu, bo wiem, że i ty mnie polubiłeś, to się po prostu czuje i nie chcę po raz kolejny tracić przyjaciela. Tak swoją drogą to Tomek też mógłby się już odezwać, ale on jest usprawiedliwiony już 3 razy dzwonił a ja ani razu i tak właśnie powinno być, w końcu kto tu jest dziewczyną. No oczywiście ja dlatego poczekam jeszcze z miesiąc i dopiero przedzwonię jak już pojedzie mój braciszek, wtedy wyślę też list do Gniewka, który już zresztą napisałam, tylko muszę najpierw poczekać na karteczkę od niego. Oh wolałabym pojechać razem z nim na narty niż do tych Niemiec, byłoby cudownie, jednak góry są bezkonkurencyjne. Oh Gniewku szkoda że nie pojedziemy razem. Jest jeszcze inna sprawa, po feriach jedziemy do Warszawy na fajny spektakl i w sumie moglibyśmy się jakoś umówić razem. To się pewnie nie uda autokar nas przywiezie i odwiezie, ale jeżeli by się udało byłoby świetnie.Zadzwoniłabym do Ciebie już w Warszawie i spotkalibyśmy się na herbacie albo poszli na spacer. Nie to zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe, chociaż kto wie, jakbym się mocno uparła to może to wypali? Jeśli nie to, to przecież sama też mogę się wybrać do Warszawy, bez autokaru i spektaklu.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment