Wednesday, July 28, 2010

92.01.13

Podobno mamy w Warszawie jakieś półtorej godziny wolnego, to trochę mało na spotkanie ze Stoigniewem, ale mam taką ochotę znów go zobaczyć że jednak chyba coś wykombinuję. Oj Gniewku żebyś ty wiedział, że tyle tu wypisuję na twój temat. Myślę, że byłoby Ci miło, bo ja chyba tak bardzo nie okazywałam Ci tej mojej sympatii w pełni no ale trochę jednak okazywałam. Choćby tym że przez ostatnie 3 dni chciałam jeździć tylko z Tobą. Zostawiłam swojego sponsora, innych chłopców poznanych wcześniej i już jeździłam tylko z Tobą, bo przecież to była sama radość, te nasze wspólne upadki no i później jazda parami w objęciach. To mogłam robić tylko z Tobą. Nawet nie wiem jak to wyszło, że nagle zaczęliśmy tak jeździć, staliśmy się sławni na tym stoku, to było takie fajne. W przyszłym roku koniecznie musimy się razem wybrać w góry. Ja uwielbiam z Tobą jeździć.
Coś mi się zdaje, że wcale nie jestem taka twarda, skoro ten stuprocentowy uroczy leń potrafił mnie tak zaangażować. Ja wiem, że on ma wady, że taki olewacz może za wysoko nie zajść i wspólnie raczej prochu nie odkryjemy ale jest coś takiego co mnie w nim pociąga i bardzo lubię z nim przebywać i wcale nie jest to uciążliwe jak w dziesiątkach innych przypadków, gdzie po prostu męczy mnie obecność drugiego człowieka. Tak było z Michałem, góralem sponsorem, jeszcze paroma innymi, Jarkiem też, chociaż tak mnie obtańcowywał na Sylwestra ale szczerze mówiąc wolałam wtedy stać pod słupkiem i rozmawiać o bezsensach z Gniewkiem. No i co ja w nim widzę? Może tą jego otwartość, on się nie kryje z tym że nic nie robi, że to wszystko olewa, że nie ogłada telewizji a przy tym jest taki ciekawy w rozmowie, potrafi rozmawiać zupełnie niepoważnie, jest dowcipny i nie waha się tego używać, jest inteligentny ale nie stara się tego eksponować, on niczego nie eksponuje poza postawą olewacza a przy tym bardzo sympatycznego człowieka. Jest jeszcze coś w rozmowie ze mną on zawsze wyżej stawiał mnie a nie siebie, choćby przez to że mi mówił że to ja dobrze jeżdżę na nartach, że to ja mam wszelkie predyspozycje do życia z kimś fajnym. On nigdy niczym się nie chwalił w przeciwieństwie do Michała no i Tomka w sumie też. Tak to jest jego wielki plus, wiedział co robić żeby mi się spodobać. Tak cudownie byłoby z nim razem studiować. Chociaż może teraz tak mówię a po pewnym czasie i on mógłby mi się znudzić. Oh to też nawet jego zdanie, to było wtedy kiedy mu powiedziałam, że on potrafi mnie rozbawić samym sobą, że już na sam jego widok robi mi się wesoło i po prostu nie mogę się nie śmiać. To właśnie wtedy stwierdził, że po pewnym czasie znudziłby mi się. A może on miał rację? Nie wcale nie, on mi się nie może znudzić bo ja go po prostu bardzo lubię i wiem że wzajemnie. Tak właściwie to co z nas byłaby za para of flegmatyczny leń, ja też leń ale za to nerwowy, ale on mnie uspokaja. Właśnie to jest to jego pozytywne działanie chociaż może potem za bardzo mi wszystko zwisa. To może już nie jest takie pozytywne. Oh Gniewku, ciekawe ile ty myślisz o mnie?

No comments: