Wednesday, July 28, 2010

92.01.15

Kolejny dzień wegetacji chociaż nie obyło się bez przyjemności. Paweł pożyczył mi płytę Pink Floyd także miałam co robić po południu. Oprócz tego napisałam wreszcie list do mojego sympatycznego Francuza.Jego przecież też bardzo lubię ale nie mogłam się powstrzymać, żeby mu nie wspomnieć o moich przygodach na nartach. Nic mu się nie stanie, w końcu on też przedstawiał mi swoje miłości. Chociaż Justyna twierdzi, że pod koniec to on był już we mnie zakochany. No może po tej ostatniej nocy, oh ten mój Ronanek, we Francji postaram się być dla niego milutka. Oczywiście bez przesady ale jak będzie atmosfera to może dam mu nawet buziaka. Już się nie mogę doczekać wyjazdu nawet mu napisałam że już marze o tym.
Coś sprawa Tomka ucichła kiedy on dłuższy czas się nie odzywa to zupełnie mi obojętnieje, ale jak się jeszcze odezwie to zawsze znajdę dla niego czas. Tak sobie pomyślałam, że w tym roku mogłabym popłynąć na spływ z Gniewkiem. Tylko nie wiem jeszcze czy on lubi takie rozrywki. On jest przecież strasznie leniwy to wątpię czy wiosłowanie sprawi mu przyjemność. Chociaż te spływy są zupełnie antywyczynowe, można sobie płynąć spokojnie i długo, bylibyśmy zawsze ostatnią parą maruderów, byłoby super, taki przeskok z Arturowego wyczynostwa do spokojnego bumelanctwa. Artut jest dla mnie za nerwowy. czuję że razem z Gniewkiem spływ mógłby być czymś wspaniałym. Muszę się go spytać. Artur chyba załamie się na widok Gniewka ale cóż on jest człowiekiem zupełnie innego typu i raczej nie znajdą wspólnego języka. Żebym tylko go namówiła, muszę coś wymyślić, aż się teraz nie mogę uspokoić tak bym chciała z nim pojechać.
Dwa lata temu miałam płynąć z jakimś synem znajomego mamy ale zrezygnował, rok temu najpierw Tomek później Przemek i Piotrek i w końcu zostałam z bratem. Jeszcze trochę i pomyślę, że to jakieś fatum niweczy moje plany, ale spróbować nie zaszkodzi a Gniewek byłby idealny. Jak się z nim nie spotkam w Warszawie to mu o tym napiszę. Tak bym chciała żeby się zgodził. Nie z Piotrkiem to nie byłoby to, nie miałabym z nim co robić, ani o czym rozmawiać, on jest zbyt matematyczny i jakiś taki. Ja jednak nie jestem materialistką, jest mi obojętne co posiadam, wiem tylko, że chcę przeżyć jak najwięcej przyjemności a do tego są potrzebne pieniądze ale posiadanie jako takie niezbyt mnie zajmuje. A dla niego to jest ważne, rodzaj sprzętu muzycznego, najlepsze aparaty, on też jest pewnego rodzaju perfekcjonistą a w tym kierunku mam już przykre doświadczenia. Po prostu tacy ludzie mi nie odpowiadają. Chociaż to dzięki jego znajomości rzeczy mam 10 najlepszych kaset i to o jedną trzecią taniej niż normalnie. Także tacy ludzie też nie są źli i czasem się przydają ale ja jestem inna i dlatego nie możemy nawiązać porozumienia. Za to Gniewek to ten sam typ co ja, nawet posiadając nie przywiązujemy do tego zbytniej wagi, choćby do tych maltretowanych nart które z taką rozkoszą na siebie najeżdżały. Z nim miałabym dwa tygodnie świetnej zabawy. Jak tylko przekonać jego i jego rodziców? To będzie chyba trudne ale spróbuję jakoś do niego nie mam żadnych zahamowań. Oh Gniewku popłyń ze mną proszę Cię nie zrób mi przykrości nie bądź taki jak cała reszta, którzy w sumie zostawili mnie na lodzie w zeszłym roku. Gniewku musisz ze mną popłynąć, słyszysz?

No comments: