Byłam dziś na rekolekcjach ale jakoś tego zbytnio nie przeżyłam. Dziś ksiądz mówił o tym, że Bóg jest dla nas tylko przystawką i że nie możemy uwierzyć, że jesteśmy grzeszni. Ależ ja bardzo dobrze wiem, że jestem grzeszna i szczerze w to wierzę. Sama nie wiem czy jest jakiś sens iść do spowiedzi skoro w piątek jest już kolejna impreza nie mówiąc już o Francji. Tam tez będę miała osiemnastkę akurat jak będziemy mieć nocleg w Paryżu. Zastanawiam się co wziąć na tą okazję. Przypomniały mi się poprzednie rekolekcje, jaka byłam wesoła kiedy Tomek przyszedł po mnie do tego kościoła. Jednak te chwile z nim spędzone były bardzo przyjemne ale to było przecież tylko kilka spotkań, ta cała znajomość z Tomkiem. A może by tak do niego przedzwonić? Spytać się czy się na mnie obraził za tamto. Chciałabym, żeby znów mnie odwiedził. Ciekawe czy znów bierze te narkotyki, trochę mi go szkoda le trochę mu tez nie ufam. Nie mogłabym tak po prostu mu się oddać, on sprawia wrażenie człowieka dla którego to nic nie znaczy. Nie wiem czy dzwonić, może on już ma jakąś dziewczynę, chociaż jak tak niedawno przyszedł to chyba jeszcze nie ma.
Znów mi się przypomina ta sobotnia impreza, może trochę głupio się zachowywałam, ale w sumie bez przesady, ten jeden całus i to tez tylko dlatego, że Piotrek już wcześniej sam próbował, wiedziałam, że on tego chce, więc w sumie zrobiłam to dla niego, chociaż przy okazji sama chciałam zerwać z tymi niewidzialnymi zasadami. Jak to właściwie było z tymi chłopcami? Najwięcej zajmował się mną Piotrek ale potem zniknął, później jeszcze był Maciuś i trochę mnie zaintrygował, przez cały wieczór był trochę smutny, niby na początku trochę tańczył, trochę się powygłupiał z Moniką chociaż to właściwie dziewczyny go prosiły a prawie na koniec zatańczył ze mną. Właściwie wszyscy byli fajni poza Wojtkiem jak na następnej imprezie mnie poprosi to mu odmówię i powiem, że z takimi złośliwymi małpami nie tańczę. Szkoda tylko, że Marek nie przejawiał zbytniej aktywności. Może u Michała będzie inny, chociaż kto go tam wyczuje. Ale jemu to chyba nie odważyłabym się powiedzieć prosto z mostu, żeby mnie pocałował, tak jak Piotrkowi, bo zupełnie nie wiem jak on by zareagował, może puknąłby się w głowę albo jeszcze coś innego. Takie rzeczy można robić tylko na pewniaka, a Piotrka znam na tyle dobrze, że wiedziałam że on tylko na to czeka.
Właściwie całowanie się tez jest pewnego rodzaju umiejętnością do opanowania i trzeba dużo ćwiczyć, a w tym przedmiocie nie jest ważne posiadanie tylko jednego nauczyciela, chyba że by był wystarczająco dobry, ale jak do tej pory to ani Michał ani Piotrek to nie była żadna przyjemność, chyba dużo ćwiczeń przede mną. jaka ja się robię okropna! Gdzie tu romantyzm? No ale bez przesady przecież chodzi tu o zwykłe pocałunki. Ciekawe o czym rozmawiali Piotrek z Markiem jak się razem ułożyli na sofie, może Piotruś wspominał ten pocałunek? On w sumie jest śmieszny, upił się jak głupi, wyrzygał i poszedł spać, najpierw nawet nie wiedziałam o co chodzi ale potem Wojtek coś mi mówił że Piotrek mnie wołał, to był chyba żart, ale jeśli nie to tym bardziej jest śmieszny jeśli myślał, że do niego przyjdę.
Przeczytałam sobie znów list od Gniewka. Już zaczynam powoli wątpić w jakąkolwiek przyszłość. Jeśli on do tej pory nie raczył się odezwać to znaczy, że już wcale mu nie zależy, i chyba nie pozostaje mi już nic innego jak pożegnać się z myślą, że będziemy prawdziwymi przyjaciółmi. Ja lubię jeśli się mnie utwierdza w uczuciach choćby i zwykłej sympatii, dlatego Ronan punktuje w tej dziedzinie. W każdym liście podkreśla jak mnie lubi i że cały czas o mnie myśli. I o to właśnie chodzi, może tam mieć tuziny kochanek, mnie to nie przeszkadza dopóki on mnie pisze takie rzeczy. No ale cóż takie są skutki gustowania w obibokach, leniwcach i flegmatykach. A czy z markiem byłoby inaczej? On też nie należy do chłopców, którzy się starają więc może nie ma sensu w ogóle o nim myśleć. Ale cóż poradzić, że tacy chłopcy mi się podobają? Tak dziwnie się ta natura układa.
Friday, February 11, 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment