Wciąż mam lekkiego kaca ale już nie jest najgorzej. W sumie tylko trochę narozrabiałam, trochę boli mnie też tyłek po tej zgniecionej szklance. Mam nadzieję, że ta strącona skrzynka nie wywołała za dużych problemów. Nie wiem czy ja sama nie narobiłam tam największych szkód. Marek tylko spał w wannie, Piotrek tylko się porzygał a potem poszedł spać do innego pokoju na koniec dołączył do niego też Marek kiedy wygonili go już z wanny. Teraz to już chce mi się śmiać z tych naszych klasowych imprez. Wszyscy albo tańczą w jakimś pijanym widzie albo przysypiają po kątach, albo rzygają, czy siedzą i coś podśpiewują, niektórzy grają na gitarze a niektórzy trochę rozrabiają. Jarek upił się jak zwykle przy kartach i puszczał jakieś bulwersujące teksty.Mnie to było obojętne ale śmieszył mnie ten mały tłumek jeszcze trzeźwych, którzy latali z pokoju do pokoju oglądać tych, którzy się już napili. Mnie chyba ze dwa razy ktoś podnosił i wnosił do pokoju jak wychodziłam od czasu do czasu na ten balkon się przewietrzyć. Ale nawet już nie wiem kto, chociaż właściwie wszystko pamiętam, szczególnie to, że wkurzali mnie niektórzy ludzie co się tak bardzo wszystkim przejmowali. No i co z tego, że chciałam wejść na szafę albo do środka, albo na balkon, na pewno bym nie wypadła a Mariusz tak panikował i ciągle wynosił mnie na jakąś leżankę żebym się przespała ale się nie dawałam. Wkurzała mnie też Justyna bo coś mi zaczęła gadać, że nie jestem tam sama i może bym przestała się tak zachowywać, to kiedy wychodziłam na ten balkon. Tak w ogóle to ona jest zbyt spostrzegawcza, już na początku kiedy chłopcy przeszli do innego pokoju, żeby się napić a ja krzyknęłam jak oni mogą to robić tak beze mnie, to Justyna palnęła coś o Marku, chyba żebym poszła go zaczepiać czy coś w tym rodzaju. Skąd ona może wiedzieć kogo ja lubię a kogo nie. Albo kiedy sobie śpiewałam to ona zaczęła, że ja po prostu czekam, żeby mnie ktoś pocałował. Pewnie widziała jak Piotrek dał mi buzi. Co za spostrzegawcza baba. A wtedy wcale nie chciałam, żeby mnie ktoś pocałował bo obok siedział Maciek a on mi zwisa i powiewa.
Przed chwilą dzwoniłam do Marty, żeby się dowiedzieć jak wszystko wygląda z jej punktu widzenia. Więc wygląda to wszystko oczywiście o wiele pełniej, to jakby rozbudowana wersja wydarzeń. Jak się dowiedziałam to nie całowałam się tylko z Piotrkiem ale z innymi chłopcami też i jak twierdzi Justyna ja trochę symulowałam żeby tylko dostać buzi. Podobno wszyscy gadali na mnie strasznie a wszystko przez jednego buziaka. Naprawdę przykrzy ludzie a Justyna jest jednak wredna, no ale cóż poradzić jak będą coś jeszcze gadać to po prostu to oleję. Ci ludzie w tym Olsztynie mają beznadziejną mentalność. EE chyba u Michała jednak też się upiję cóż mi innego pozostaje. Ale mi się teraz chce śmiać z tego kieliszka, czy szklanki. Jak ja ją mogłam tak po prostu rozgnieść w pył, to jest niesamowite. Sebastian stwierdził, że od tej pory to on się już nie dziwi jak w literaturze opisują kobiety zdolne do rozgniatania własną pupą orzechów. Ciekawa jestem co tam jeszcze o mnie gadają. No fakt może trochę rozrabiałam raz rzuciłam jakiś otwieracz obok Moniki i Wojtka i coś też zaczęli na mnie mówić. Ja chyba naprawdę nie jestem zżyta z tą klasą, momentami miałam ochotę walnąć tego wstrętnego Wojtka w tę jego chuda zapijaczoną i złośliwą gębę. Już chyba naprawdę tylko Piotrek i Sebastian jeszcze mnie trochę lubią a marek przynajmniej nie jest w stosunku do mnie złośliwy, ale trudno stwierdzić co on tam o mnie myśli. Wczoraj on też już olał to wszystko i tylko sobie podsypiał raz na podłodze raz w wannie w sumie dużo kontaktu z nim nie miałam. Ale jakoś to jego zapijaczone życie i zachowanie wcale mnie nie raziło, może dlatego że sama byłam pijana. Nie wiem czemu ja lubię pijaków to chyba jakieś zboczenie, ale nic nie mogę na to poradzić, mam nadzieję, że to mi niedługo przejdzie bo spędzę z moim wybrankiem resztę życia w izbie wytrzeźwień. Oh to moje życie! W sumie trochę mnie wkurzyło jak wszyscy zauważali tylko Monikę a ona się do wszystkich wdzięczyła i wszyscy tylko Monisia i Monisia. No cóż ja nie mam zbytniego powodzenia, może dlatego, że jestem zbyt zamknięta w sobie, tylko siedzę jak ten kołek i nie wiem o czym mam opowiadać. Do opowiadań to ja muszę mieć nastrój i odpowiednie towarzystwo. A przy tych ludziach w klasie jakoś nie potrafię, jestem zwykłą ponuraczką, nie mam z kim ani o czym rozmawiać. I czuję że w tym towarzystwie raczej nigdy nie będę popularna, owszem pośmieją się ze mnie, bo często robię coś śmiesznego, zwłaszcza jak się napiję ale z nikim nie będę umiała nawiązać jakiegoś głębszego kontaktu. Właściwie to nie wiem po co ja chodzę na te imprezy. Chyba tylko po to, żeby się upić. No i dobrze właśnie, że będę piła jak będę miała okazję i będę robić co mi się będzie podobało mogę się nawet całować, wcale nie uważam, żeby to było coś złego a na opinii tłumu mi nie zależy. Mogę uchodzić za początkującą alkoholiczkę może jak kiedyś poznam kogoś na kim mi będzie zależało to się zmienię na razie pozostanie jak jest. U Michała wypiję tyle ile mi dadzą we Francji też nie będę się zbytnio wzbraniać. Może to jest właśnie ta młodość? Może to właśnie na tym polega? Picie jest już lepsze od tego monotonnego siedzenia i czekania nie wiadomo na co.
Friday, February 11, 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment