Sunday, February 6, 2011

92.01.18

Miałam dziś wyjątkowo pracowity dzień, tyle że była to praca w kuchni, Artur miał dwie koleżanki no i tak wyszło że musiałam wszystko przygotować, no i dobrze jakoś to wyszło ale znów poczułam się jakaś niedowartościowana. Ja jednak muszę kiedyś poznać smak prawdziwej miłości. Ona po prostu musi istnieć, skoro tyle się o niej mówi, pisze, śpiewa. Kiedyż ja wreszcie poczuję właśnie to? I jak w ogóle rozróżnić tę prawdziwą od tej pozornej? Może metodą prób i błędów? Na początek chyba muszę się świetnie czuć w obecności tego kogoś, później muszę mu zaufać. Chociaż i to może nie być oznaką miłości to może być np tylko przyjaźń albo sympatia. To coś takiego czuję do Gniewka czysta sympatia no ale kiedy będzie to już miłość? Ile warunków jeszcze musi być spełnionych? A może tego wcale nie da się określić? Po prostu kiedyś to poczuję i stanę się wobec tego uczucia bezbronna. Kto wie może to być piękne ale może być kompletnym zawodem, czasem mam wrażenie jakbym była zbyt ostrożna. Kiedyś nawet Tomek mi to powiedział, że ja się boje miłości. Tylko co on może o tym wiedzieć? To że nie chcę zbyt szybko ulegać czyjemuś urokowi to nie znaczy, że się boję zakochać. Chociaż może trochę w tym prawdy jest chce miłości ale jednocześnie boje się nawet czegokolwiek spróbować, ba ja nawet boje się cokolwiek wspomnieć na ten temat. Mogę marzyć o miłości słuchać romantycznych piosenek ale kiedy naprawdę poznaję nowych chłopców to za wszelką cenę staram się w nich widzieć tylko kumpli, przyjaciół nigdy miłości. Dlatego twierdze ze nigdy jeszcze nie byłam zakochana to wszystko to tylko znajomości bez zobowiązań. Może jednak powinnam zmienić sposób patrzenia i starać się znajdować miłość a nie zapominać, że takie uczucie istnieje w moim życiu i że ja również jestem do niego zdolna. Ale to głupie tak zakochiwać się w każdym napotkanym chłopcu bo to też nie ma sensu. Już niech lepiej będzie jak jest, jestem przecież otwarta na miłość ale jednocześnie bardzo nieufna do wszystkiego co ja przypomina.

No comments: