Sunday, February 6, 2011

92.01.20

Dziś naprawdę nie miałam czasu na naukę, nie dość, że byłam na francuskim to jeszcze Piotrek załatwił płytę Qeenu i musiałam ja przegrywać. Także całe popołudnie miałam zajęte, jutro to samo bo jeszcze idę do kina z Arturem na "Milczenie owiec", to będzie cud jeśli nie dostanę jakiejś pały, już mi się rzygać chce tą szkołą. Jak ja jej nienawidzę, po prostu czuję wstręt dlatego już znów posmutniałam. Dobrze, że zbliża się nowy wyjazd a teraz dodatkowo mogę pozaliczać fajne filmy z bratem no i ponagrywać świetne płyty. To głownie zasługa Piotrka. Jego obecność w moim życiu jest w sumie trochę dziwna. Niby coś załatwia, stara się, ale ani ja nawet nigdy nie pomyślę o nim jak o przyjacielu czy sympatii ani on raczej nie stara się wzbudzić we mnie takich odczuć, ale w sumie to coś zupełnie na luzie bez zobowiązań, bez komentarzy bardzo mi odpowiada. Chociaż komentarze są Marta mi mówiła, że Piotrek chciałby coś ze mną zacząć ale nie wie jak mnie podejść. Całkiem możliwe ale on jest w ogóle dziwny i to jego "podchodzenie" jest raczej śmieszne jeśli spojrzeć na to z tej strony. Dlatego może lepiej nie zauważać, bo mi odpowiada to co jest. To znaczy mam kolegę który kombinuje czasem płyty i na spółkę przegrywamy dzieląc się kosztami. tak w sumie to on na tym nawet lepiej wychodzi bo tylko pożycza a to ja przegrywam no ale dla mnie to tez wygoda, zresztą to też dobrze, że nie muszę mu niczego zawdzięczać, to żadna łaska, to raczej rodzaj spółki. Ale w ogóle to dziwne są te moje relacje z Piotrkiem ale tak na dłuższą metę to nie mamy ze sobą o czym rozmawiać i ja przy nim nie robię się zbyt rozmowna. Nie wiem czemu ale jakieś to wszystko jest nerwowe, często mówię coś bez sensu żeby tylko coś powiedzieć a on też jest cały jakiś spięty no i mnie się to udziela. Nie to nie przejdzie. Wcale zbyt dobrze nie czuję się w jego obecności, no w porównaniu z Gniewkiem to niebo a ziemia. Och Gniewuś jak ty mi byś się przydał w tej ogólnej beznadziei, ty jeden naprawdę potrafiłeś mnie rozbawić, szkoda, że cię tu nie ma. Jednak byłoby wspaniale gdybyśmy razem studiowali w tej Warszawie. Dwoje olewaczy, ludzi tak uroczo leniwych, którym śmieszne wydają się te wysiłki ludzkości w drodze do wielkości. Niby Piotrek też się zgrywa na człowieka nie uczącego się ale mu to zbytnio nie wychodzi, to widać że on się jednak przejmuje to jest zupełnie inny typ człowieka. No ale przede wszystkim jest nerwowy a ja nie lubię takich ludzi bo to mi się zaraz udziela. A przy Gniewku od razu robiłam się inna może nie tak flegmatyczna jak on ale taka zupełnie na luzie. I dlatego wolę się trzymać takich ludzi, i to wcale nie jest oznaką zakochania, bo dziś mateńka zaczęła coś gadać że mam maślane oczy i chyba się zakochałam, coś tej mateńce na mózg pada. Bez przesady do zakochania to mi jeszcze daleko.

No comments: