Sunday, February 6, 2011
92.01.22
Jedak jadę, w sumie dobrze, że się wczoraj nie dodzwoniłam do Gniewka, bo się okazało, że Przemek jednak nie chce jechać do tych Niemiec. Trudno się mówi ale może nie będzie tak źle. Może już będę w stanie porozumiewać się z nim po francusku. najbardziej przeraża mnie wizja wspólnych posiłków bo jak będzie tam cała rodzina to coś trzeba będzie mówić. A może coś się stanie i okaże się że wcale nie będę mieszkać u Ralpha? Ale wtedy byłaby tragedia jeśli ten nowy nie będzie znał francuskiego. W ogóle jest jakoś dziko ale mam nadzieję, że jakoś tę podróż przeżyję. Kupiłam już prezenty.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment