Sunday, February 6, 2011

92.01.30.

Dziś byliśmy w Bonn jednak duże miasta to jest to, podobało mi się tam. Zwiedziliśmy też Bundesrat Departament Stanu i Ministerstwo Spraw Zagranicznych. On razu jacyś inni ludzie ładnie ubrani kulturalni, jednak podoba mi się coś takiego. W ogóle to przekonuję się już do Niemców, oni naprawdę nie są tacy źli. W ogóle chodząc po mieście widać sporo naprawdę sporo ładnych chłopców, nawet w mojej grupie są fajni i tacy jacyś weseli, tylko ten mój jest beznadziejny. No ale cóż poradzić ale ogólnie przekonałam się do narodu niemieckiego. Całkiem swobodnie się tu czuję i co mnie dziwi nawet nie przeszkadza mi ich język. No i te sklepy ze wszystkim tez są piękne chociaż wydaje mi się, ze we Francji będzie jeszcze lepiej.
Ale numer niezbyt dobrze zrozumiałam Ralpha i okazało się że on dziś zrobił party u siebie w domu. Akurat poszłam się wykąpać a tu nagle zwaliło się pełno ludzi do domu. Akurat za bardzo nie trafił z doborem przyjaciół ale chociaż był Paweł i Michał C. Zabawa była w sumie beznadziejna, siedzieliśmy ściśnięci w ogóle nie mogąc się ruszyć a w międzyczasie skazani byliśmy na konwersację.

No comments: