Sunday, February 6, 2011

92.02.04

ja chyba naprawdę weszłam w jakiś trudny wiek. Nie mogę się do niczego zmusić, byle film czy książka wywołuje we mnie nastrój niespełnienia, wszystko wokół wydaje się takie mdłe i nic nie warte. Dodatkowo przeraża mnie wizja jeszcze tylu lat nauki. To jest naprawdę przygnębiające. Żeby tak w międzyczasie coś przeżyć, jakaś miłość, namiętność, nic z tych rzeczy - zero. Jak tu poznać jakiegoś wspaniałego chłopca, jak sprawić żeby go w sobie rozkochać? Jak byłam w Niemczech to owszem byli nawet fajni chłopcy ale już zajęci, chociaż podobno nawet mówili, że jestem świetna no ale cóż z tego skoro na tym wszystko się kończy. Sprawiam wrażenie jakbym wytworzyła wokół siebie jakąś barierę niedostępności, której nikt nie może ani nawet nie stara się przekroczyć. czy mam tak zostać sama już do końca życia? Czy wszyscy będą tylko patrzeć od czasu do czasu usłyszę może jakiś komplement, czy poczuję czyjąś dłoń na ramieniu i to już koniec? Może nie będzie aż tak źle może kiedyś poznam nagle kogoś kto będzie tym chłopcem na jakiego czekam.

No comments: