Sunday, February 6, 2011

92.02.07

Wczoraj byłam na imprezie urodzinowej u Przemka. Nawet nieźle się bawiłam. Może dlatego, że odrobinę wypiłam a wtedy człowiek robi się trochę luźniejszy. Wreszcie trochę potańczyłam i to z Marasem klasowym pijakiem, oprócz tego bardzo zdolnym uczniem no i z Wojtkiem też coś w tym rodzaju. Chyba z Marasem było najprzyjemniej on w ogóle jest całkiem fajny tylko, że to nie jest typ chłopca, który ma przy boku dziewczynę, albo jest na to za wcześnie albo on nigdy nie będzie miał nikogo na stałe. Przede wszystkim nie wygląda, żeby mu na tym zależało, niby w stosunku do dziewczyn nie jest chamski ale ogólnie cały jest wulgarny lubi się zalewać i to wydaje się mu wystarczać, ale pomimo wszystko bardzo go lubię, zresztą prawie wszyscy go lubią. jednak trochę mi go szkoda bo on się raczej marnuje, ale cóż każdy może robić ze swoim życiem co chce. Także z Marasem na lubieniu się skończy nawet jakbym chciała to nie potrafię podejść do tego człowieka. On jest typem zupełnie swobodnym i nieobliczalnym a ja nie mam zresztą żadnych zdolności usidlania chłopców. Oprócz Marasa wybił się również Piotruś z którym nie tańczyłam ale trochę się poprzytulałam. On też jest sympatyczny do tego mało pije nie jest też tak zadufany w sobie jak mi się wydawało ale jednak on mi się zbytnio nie podoba. Byłam trochę pijana i kiedy usiadłam obok niego to on próbował to wykorzystać, znaczy próbował mnie pocałować ale jednak nie chciałam. Niby co mi szkodzi, przecież narzekałam, że już tak dawno tego nie robiłam ale jednak nie chciałam. Zostało we mnie jeszcze trochę uczciwości, nie chcę mu robić nadziei na cokolwiek jeżeli sama nic nie czuję, nie Piotrek może być tylko kolejnym kumplem. W gruncie rzeczy nadal jestem zupełnie sama dobrze, ze chociaż miałam z kim potańczyć.
Smutno mi się zrobiło Ronan nie pisze a już minęło 20 dni od mojego ostatniego listu. Może się obraził za tych sympatycznych chłopców z gór. Gniewek tez wcale nie pisze a miał mi wysłać karteczkę z gór. To niezbyt fajne z jego strony. Jeśli mi jej nie wyśle to już więcej do niego nie napiszę i kolejny przyjaciel pójdzie w zapomnienie. A tak byłoby fajnie pojechać z nim na spływ. W ogóle wszystko byłoby takie piękne gdyby nie to, że trzeba się uczyć, albo pracować i zarabiać pieniądze i nie mieć wcale pewności czy to wszystko ma w ogóle jakiś sens.
Ale Maras naprawdę mnie zaskoczył na tej ostatniej imprezie, upił się tylko trochę tak jak wszyscy, całkiem ładnie wyglądał i jakoś tak chętnie szedł do tańca, i jakoś właśnie mnie aż dwa razy poprosił, co mu się nagle stało? Zawsze mi się zdawało że mnie to on raczej nie dostrzega a tu nagle nawet ze mną tańczy. W ogóle był czyściutki pachnący, naprawdę bardzo przyjemny chłopiec, jak to sam przyznał tylko nie wie jak postępować z kobietami. W sumie to on mi się z nich wszystkich najbardziej podoba, no coś przykrego. Mam nadzieję ze na następnej imprezie nie zapomni o mnie i znów mnie poprosi. Martwi mnie, że najbardziej podobają mi się największe warchoły, łobuzy albo pijacy. To nie jest zbyt pozytywne. No ale to fakt. Tomek- narkoman, grzesznik nie uznający kościoła, Gniewek - leń, olewacz który w nosie ma pracę i cały ten świat, Ronan - imprezowicz, Don Juan, który ma w głowie jedynie zabawę, muzykę i sex, Maras- klasowy opój chociaż jednak zdolny uczeń.
Tak swoją droga ciekawe co można zrobić żeby zainteresować sobą Marasa, on tez byłby świetnym kumplem. No tak kolejny kumpel, dlaczego ja tak boję się związać się z kimś właśnie w ten czysto damsko-męski sposób? Dlaczego, czy przez to, że tak beznadziejne okazało się to być za pierwszym razem? Nie, ale jakoś z Marasem nie potrafię rozmawiać, zbyt dużo nas dzieli, on jest zupełnie inny, zbyt mało romantyczny, ba on w ogóle nie jest romantyczny. Nie on się naprawdę nadaje jedynie na imprezy zwłaszcza, że potrafi tańczyć.Żeby tylko chała ze mną tańczyć, bo najgorsze jest właśnie to kiedy nie ma z kim tańczyć. Wtedy robi mi się smutno, no ale cóż taki już los samotnej dziewczyny a ja przecież tak bardzo staram się zachować wolność.

No comments: