Sunday, February 6, 2011

92.02.17

jak zwykle nie mogę się zmusić do większego wysiłku intelektualnego, znów się zapuściłam i w sumie malutko umiem. Towarzysko też jakoś słabo, Piotrek trzyma się z daleka. W sumie to on sam już nie wie czego chce. Ja już i tak zrobiłam bardzo dużo wykazałam maximum aktywności a że z niego taka sierota to już nic więcej sama nie wymyślę. Można być nieśmiałym ale on wręcz ucieka, nie to nie, głupi jest ten Piotrek jeśli myśli że będę go prosić o cokolwiek. On by chciał żebym to ja sama się umawiała, wyznaczała terminy, starała się, a guzik, już mnie to wkurzyło, co z niego za mężczyzna, jest śmieszny a właśnie tej śmieszności tak bardzo stara się unikać. mam go gdzieś jakby chciał moglibyśmy się naprawdę zaprzyjaźnić ale skoro on jest taki opóźniony w reakcjach to jego strata. Jeszcze trochę go lubię ale już niedługo będzie mi zwisał i powiewał. Poczekam na jakiegoś odważniejszego.

No comments: