Monday, February 7, 2011

92.02.22

Udało mi się wczoraj wymknąć do kina, po prostu zerwałam się z części francuskiego i poszłam z Piotrkiem na Nieśmiertelnego 2, film był beznadziejny zawiodłam się ale przynajmniej fajnie, że rodzice nic nie wiedzą bo znów by gadali. Zaprosiłam tez Sebastiana żeby się ze mną pouczył matmy. I to właśnie tego Sebastiana którego tak miałam kiedyś dość, któremu dałam kosza i którego jeszcze obgadałam, że jest obrzydliwy. Ale ostatnio odkąd przestał próbować mnie poderwać mogę go już nawet zaprosić do domu. Poza tym było mi trochę głupio, że byłam dla niego taka wredna no i teraz jestem milsza, chociaż to dlatego żeby mi pomógł. No ale Piotrek do tej pomocy nie był zbyt skory dlatego musiałam poprosić kogoś innego a jakoś nikt poza Sebastianem nie przyszedł mi do głowy. Chociaż nie wiem czy on w ogóle przyjdzie.
jednak był, w sumie trudno powiedzieć czy coś mi to dało, zrobiliśmy kilka zadanek z matmy no a później jeszcze trochę poczytał moje wierszyki. Teraz kiedy mu powiedziałam co myślę o jakiejkolwiek przyjaźni między nami to już na szczęście nic nie próbuje. I o to mi właśnie chodziło, żeby nie miał już żadnych nadziei.
Znów myślę o Gniewku, już tak się nie mogę doczekać, żeby go znów zobaczyć. Ja go po prostu strasznie lubię i nic na to nie poradzę,i muszę mieć kogoś kogo mogę lubić to daje jakikolwiek sens w tym życiu.

No comments: