Monday, February 7, 2011
92.02.23
Znów nie zdążyłam się nauczyć na klasówkę z fizyki liczę tylko na Sebastiana. Jednak pomimo tego, że on mi się zupełnie nie podoba jako chłopak, to jednak trochę przesadzałam z tym obrzydzaniem go sobie, teraz mi trochę głupio bo nie wiem czy chłopcy mu nie donieśli jakie o nim mówiłam głupoty. Ale w sumie jeśli chodzi o charakter to on nie jest taki jak myślałam. Wydawało mi się, że on jest takim samym zarozumialcem jak Michał i wydawało mu się, że to nie problem dla niego mnie poderwać. Tak naprawdę to po prostu mu się podobałam i próbował na wszystkie sposoby mnie sobie zjednać ale ja byłam na to głucha, wręcz przeciwnie im bardziej się starał tym obrzydliwszy, brzydszy i okropniejszy mi się wydawał. Dlatego dałam mu kosza no i jeszcze gadałam co o nim myślę chłopakom. jestem podła i okropnie mi teraz głupio,on w końcu zawsze był dla mnie miły nawet po tym jak byłam taka wredna do niego on dalej jak go o coś poproszę to to robi i zawsze dobrze o mnie mówi. Normalnie mi wstyd, jak go jeszcze kiedyś zaproszę na naukę to go za wszystko przeproszę. Na razie mam wyrzuty sumienia. To teraz mam dwóch cichych wielbicieli w klasie do których raczej nic mnie nie ciągnie, nawet nie wiem czy ich lubię. No Piotrka jeszcze trochę lubię chociaż tez mnie często denerwuje i nie wiążę z nim jakichkolwiek planów na przyszłość ale fajnie jak mam z kim chodzić do kina. No a Sebastian to teraz moja deska ratunku bo jednak samemu trudno czasem dojść do wszystkiego, on mógłby mi pomóc, chociaż to jest zwykłe wykorzystywanie człowieka. Ale ja nie jestem w stanie nic mu od siebie dać nawet obietnicy przyjaźni bo wiem, że ta przyjaźń byłaby jednostronna. Czyli to co robi dla mnie Sebastian jest dla niego naprawdę mało korzystne ale podobno każdy człowiek ma w sobie dobroczynne instynkty. W końcu ja też chciałam być takim nic nie oczekującym przyjacielem dla Tomka. Miał do mnie dzwonić albo przyjeżdżać kiedykolwiek miał taką potrzebę, a on jest człowiekiem który często jest albo na powierzchni albo na dnie. No ale jednak kiedy przyszedł do szkoły to nie chciałam z nim pójść na kawę, nie zerwałam się z francuskiego, chociaż mogłam to zrobić spokojnie, facet nawet nie wziął dziennika a jednak tego nie zrobiłam a może on naprawdę mnie wtedy potrzebował? Ee tam to by poczekał te 15 minut. Nie wszystko musi być takie jak sobie człowiek ustali. Zresztą to dobrze bo życie byłoby nudne a przecież właśnie tego chcę uniknąć. W sumie to zraził mnie tym pytaniem czy mam pieniądze bo on jest spłukany a ma teraz ochotę pójść do kawiarni. Nie lubię chłopców którym wydaje się rzeczą normalną, że dziewczyna ma stawiać chłopcu, gdy on jest biedny, nie uznam tego za jeden z moich zwyczajów, w końcu nie jestem jakąś brzydulą, dla której szczęściem jest że w ogóle ma okazję pójść do kawiarni z chłopcem. Zresztą wcale mi na tym nie zależy. Już wolę pójść sama niż na takich dzikich warunkach. To pewnie był główny powód, że zrezygnowałam z tego spotkania chociaż to że umówiłam się wcześniej z Piotrkiem też, jeśli już coś obiecam to staram się tego dotrzymać. Ale przecież jeśli Tomek naprawdę będzie mnie potrzebował zawsze może zadzwonić albo do mnie przyjechać. jakoś mi tak zobojętniał może za rok albo dwa znów przypadkowo spotkamy się gdzieś na mieście i znów zacznę się nim przejmować. W końcu to dzięki niemu zaczęłam pisać wiersze to z nim pierwszym najlepiej mi się rozmawiało. Ale teraz to już jakoś przeszło, już często on mnie po prostu albo drażni, albo śmieszy albo nudzi albo zupełnie o nim zapominam. Jego czas w moim życiu chyba już naprawdę przeminął a był moment, że stał się dla mnie kimś ważnym. Ale to było dawno temu i tak szybko się urwało że nie wiem czy w ogóle jest jeszcze o czym mówić. Chociaż kiedyś naprawdę mocno przezywałam jego obecność. Te parę dni przyjaźni z nim było w sumie ważniejsze, bardziej je odczułam niż ponad półroczne chodzenie z Michałem. Z Michałem sympatyczne były przytulenia na ławeczkach, wspólne spacery w Pluskach i fakt, ze ktokolwiek był przy mnie. Ale tak szybko mi się to znudziło tak szybko przestało mi się w nim podobać cokolwiek. Dobrze, że ten nieudany związek mam już za sobą, w sumie o wiele lepiej jest być wolną i mieć dużo kolegów od wszystkiego, a na tego jednego sobie poczekam po co mam się zadowalać byle czym.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment