Monday, February 7, 2011
92.02.25
Mój Ronan wreszcie napisał. Już się martwiłam, że o mnie zapomniał. Oni tam już zbierają pieniądze na nasz przyjazd i w ogóle jest całkiem fajnie. Jeszcze 5 tygodni i 3 dni do wyjazdu. dziś w ogóle jest piękny dzień poprzegrywałam sobie nowe kompakty, poczytałam Romantyki, poleniuchowałam i od razu czuje się lepiej. Właściwie w tej chwili nie mam nawet żadnego większego problemu no może oprócz szkoły, ale to już jest taki jeden wielki wrzód na pupie, jak to się mniej więcej mówi. Ale oprócz tego? No cóż niby jestem sama ale przecież tego właśnie chcę niezależności, a kolegów mam. Z nich wszystkich chyba najbardziej lubię Gniewka, chociaż on jest najbardziej dziecinny i młodszy ode mnie o 3 miesiące! Ronana też lubię ale on jest zbyt rozbestwiony, nie jestem go zbyt pewna ja jednak wolę jeżeli chłopcom zależy właśnie na mnie a nie jak latają gdzieś i szukają po kątach. Chociaż podobno Ronan na koniec odrobinę się we mnie zabujał. No i w sumie listy też pisze w miarę sympatyczne, ten mój francuski przyjaciel. Och już nie mogę się doczekać wyjazdu, na dodatek ostatnio wyszła sprawa ze stażem. Kilka osób może zostać we Francji i uczyć się we francuskiej szkole ale to mi raczej nie grozi. Gdyby nie ten wyjazd to ten rok byłby beznadziejny a tak ta ogólna szara beznadzieja unosząca się wokół mojego życia nabiera miejscami jakiś kolorów. Żeby tylko jakoś dożyc do tego wyjazdu no i wakacji też. Jestem ciekawa czy uda mi się spotkać z Gniewkiem w Warszawie. Och gdyby mógł tez ze mną pojechać na spływ, dwa tygodnie z Gniewkiem w kajaku. Jak go znam to byśmy się gdzieś razem wywalili, rozbawilibyśmy cale towarzystwo bo ja sama potrafię czasem ludzi zmusić do śmiechu ale połączenie z Gniewkiem to już jest dynamit. I właściwie my nic takiego nie robimy. Może zresztą trochę przesadzam ale jedno jest pewne, że byłby to najluźniejszy spływ w moim życiu. Zero stresów, kłótni, jak to się nieraz zdarzało z moim kochanym braciszkiem tylko czyste próżniactwo i robienie sobie jaj z całego tego życia. Zresztą to może tez nie do końca prawda, może Gniewek jest zabawny, flegmatyczny i dziecinny ale to nie do końca to co on czuje, może to tylko pozory, ale i tak tego jego wewnętrznego spokoju nic nie jest w stanie naruszyć. Lubię go i nie jestem w stanie nic negatywnego w nim zobaczyć. Dlatego to właśnie z nim najlepiej się czuję i tylko z nim wyobrażam sobie ten wspólny spływ.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment