Friday, February 11, 2011
92.03.10
Chyba nie zostanę na urodzinach u Sebastiana zbyt długo, mogłam sobie mówić o tym z mamą ale rzeczywistość z moim kochanym braciszkiem i tatusiem wygląda tak ,że już postarają się przyjechać pop mnie jak najszybciej, ale cóż to tylko urodziny u Sebastiana i w sumie wątpię czy będę się tam jakoś specjalnie dobrze bawić. Najwyżej trochę posłucham muzyki, potańczę bo na pocałunki to nie mam co liczyć, bo całować się z Piotrkiem u Sebastiana byłoby dość niezręcznie biorąc pod uwagę fakt, że on mnie też trochę lubi. Także nie zapowiada się zbyt wiele emocji ale zawsze to jakieś oderwanie. Mam nadzieję, że chociaż Mareczek trochę ze mną potańczy bo jednak z nim to było bardzo przyjemne, chociaż on niestety do niczego więcej się nie nadaje. Właściwie to ja go praktycznie nie znam, chyba raz rozmawialiśmy na wycieczce w Leningradzie i już koniec, zresztą on nie wykazuje zbytniego zainteresowania dziewczynami. Właściwie to nie wiem czemu go lubię. Ani go nie znam, poza tym on jest zupełnym lewusem, w szkole porusza się jakby go ktoś wypluł- to określenie facetki z chemii, oprócz tego nie przejmuje się otoczeniem, chociaż często się wygłupia i jest raczej lubiany, no i jest zdolny, przynajmniej z matmy i fizy, chociaż na polaku nawet nie kryje się z tym, że nic nie umie, kiedy jest pytany to po prostu mówi, że nie wiem i już. I zawsze sprawia wrażenie niewyspanego i stuprocentowego lenia. Ale ja też często sprawiam w szkole wrażenie śpiącej królewny, też się wyłączam z otoczenia, też często chodzę jakby to było dla mnie wysiłkiem i też mam napady wesołości i ostrego dowcipu. Pod pewnymi względami jesteśmy nawet podobni. No a wygląd, co mi się w nim podoba? On ostatnio autentycznie wyładniał, w pierwszej klasie był trochę śmieszny, taki mały Mareczek w okularkach a teraz urósł, zapuścił trochę włosy i nosi taki sympatyczny kucyk z tyłu, ubiera się normalnie raczej ładnie i jest raczej zgrabny. No i nosi lenonki takie jak Gniewek. Oni są do siebie nawet trochę podobni ale Gniewek był bardziej bezpośredni w stosunku do mnie i z nim rozmawiałam, zaprzyjaźniłam się, czego nie mogę powiedzieć o Marku. No i Gniewek to humanista a ten to kolejny uzdolniony matematyk, a mi znacznie lepiej rozmawia się jednak z humanistami. Poza tym różnią się też tym, że Marek jest blondynem o niebieskich oczach a Gniewek szatynem o piwnych ale oprócz tego mają wiele cech wspólnych. Przede wszystkim obaj są na luzie co mi osobiście najbardziej odpowiada. Stanowczo nie lubię nerwusów ostatnio siedzenie i przebywanie w pobliżu Marty robi się coraz bardziej męczące. To jej kucie przed każdą lekcją to szukanie zeszytów ze zdenerwowania na lekcjach, to jej przejmowanie się każdym słowem nauczyciela prawie czytanie w jego myślach, ona mnie śmieszy i wkurza zarazem. Najgorsze, że ona emanuje na mnie tą swoją nerwowością, już muszę od niej uciekać. Tak szkoda, że Marek jest taki obojętny bo tak szczerze lubię go najbardziej ze wszystkich klasowych chłopców. Gdyby zechciał to spokojnie mógłby być moim przyjacielem a nawet chłopcem ale to jest nierealne. To nie ten typ chłopca a ja nie ten typ dziewczyny co by go sama złapała.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment