Friday, February 11, 2011

92.03.13

Dalej jest chmurno durno i nieprzyjemnie. Ale przynajmniej nie muszę się już uczyć, przede mną cały tydzień wolnego. Mój brat pojechał właśnie na wywiadówkę do szkoły, nie powinien być zbytnio wściekły bo jeszcze nie zdążyłam złapać żadnej jedynki, mam niby parę miernych ale też czwórki i piątki także nawet nie jest źle, miałam ostatnio trochę szczęścia. No i Artur nie powinien mi robić trudności z wyjściem na te urodziny.
A jednak jak zwykle strasznie narozrabiał na wywiadówce. Także nasza wychowawczyni już dokładnie wie kiedy i jakie imprezy klasowe nas czekają, poza tym zmieszał z błotem naszego profesora z francuskiego i w ogóle jak zwykle coś okropnego. Ale nie mam siły się tym już przejmować już zostały tylko 2 tygodnie nauki. Żeby je jeszcze jakoś przetrzymać i już będzie dobrze. Ciekawe jak jutro będzie na tej imprezie, chciałabym żeby Marek znów ze mną zatańczył, ale pewnie nie będzie chciał, tylko raz go coś napadło i aż dwa razy mnie poprosił. Tak w ogóle to ja jestem beznadziejna. W sumie nic dziwnego, że nie mam powodzenia, jeżeli tak tylko stoję jak kołek i do nikogo się nie odzywam. Ja ogólnie nie należę do ludzi zbyt rozmownych, mam tylko takie napady rozmowności w przypływach dobrego humoru ale nie przy wszystkich potrafię być taka. Marek chyba jeszcze nie miał możliwości poznania mnie z tej weselszej strony, chyba uważa mnie za kretynkę, trochę nienormalną i bezsensowną dziewczynę, no ale cóż jakoś akurat przy nim nie miałam jeszcze tych moich przypływów ale raczej odpływy.Także jest jak jest. Ciekawe jaka będę na tych urodzinach, ale może jak się trochę upiję to będę na pewno luźniejsza, tylko nie wiem czy będzie mi się chciało rozmawiać i być towarzyską i wesolutką. Chciałabym, żeby on uznał mnie za fajną dziewczynę ale czy ja jestem fajna?

No comments: