Friday, February 11, 2011
92.03.14
Już wróciłam z imprezy, jest prawie 1 rano jestem już prawie trzeźwa. Impreza była średnia, trochę się upiłam ale później znów było mi smutno. Na początku trochę tańczyłam z Piotrkiem nawet się z nim trochę całowałam ale wtedy byłam najbardziej napita, a potem on poszedł sobie gdzieś chyba też zbyt mocno się napił i poszedł się wyrzygać a potem zasnął. Raz tańczyłam z Wojtkiem, raz z Pawłem i z Maćkiem i to wszystko. Trochę też rozrabiałam, bo miałam ochotę wejść do szafy ale trafiłam niechcący na balkon i strąciłam rabatkę z kwiatami aż sąsiad z dołu zadzwonił. Ale już więcej nic złego nie zrobiłam na początku bawiłam się całkiem fajnie a raz też usiadłam na szklance i ją zupełnie rozgniotłam, ale mam chyba mocne spodnie bo nie mam żadnego zadrapania. Ale to wszystko w sumie było beznadziejne a ja się najzwyczajniej spiłam i to wcale nie na wesoło.Szkoda, że Marek się autentycznie uchlał i nic mu się już nie chciało. Ani razu nie zatańczył, tylko gdzieś spał po kątach raz nawet w wannie, czym wzbudził powszechne zainteresowanie. Z nim chyba autentycznie muszę sobie dać spokój on się nie nadaje na nic, i on we mnie też nic nie widzi, a zresztą to wszystko jest do dupy! Nie ma żadnych fajnych chłopców i nikt mnie nie lubi, przynajmniej w mojej klasie. Wszyscy uwielbiają Monikę no i dobrze, widocznie nie ma we mnie tyle sexu co w niej. Mam to wszystko gdzieś a za tydzień już kolejna impreza, tym razem u Michała a może by tak przestać pić, skoro to i tak nic nie pomaga? Ale tak to mam to wszystko przynajmniej w nosie a jak całe to życie jest takie beznadziejne i smutne to ja już sama nie wiem co robić.Wszystko jest do dupy, mam dość tego mojego małego istnienia.Dobrze, ze niedługo jedziemy do tej Francji tam nabiorę optymizmu i może do wakacji starczy. Już zupełnie wytrzeźwiałam mam wszystkiego dość, impreza była gorsza od przemkowej, nic mi się już nie podoba mogę zostać alkoholiczką.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment