Friday, February 11, 2011

92.03.20.

Coraz gorzej ze mną. Teraz już zupełnie nie potrafię bawić się bez alkoholu. Po dzisiejszej osiemnastce u Michała jestem o tym całkowicie przekonana. bawiłam się beznadziejnie właściwie wcale się nie bawiłam. Nie mam z kim tańczyć, Piotrek trochę się starał ale jednak on odpada na całej linii. Z nim mogę co najwyżej pogadać do niczego innego się nie nadaje. Jestem zbyt zamknięta w sobie i nieśmiała, wtedy żaden chłopak nie ma ochoty do mnie podejść, to jednak strasznie smutne. A nie potrafię być inna jeśli nie wypiję, wtedy to zupełnie co innego. Wtedy robię się swobodna, wtedy nagle znajdują się chętni do tańca i jest zupełnie inaczej przynajmniej na moment. Ale chyba zrezygnuję z tych klasowych imprez, właściwie to ja się w tej klasie jakoś nie potrafię odnaleźć, jestem jakaś wciśnięta. Niby inne dziewczyny nie są takie ładne ale jakieś takie gadatliwe, śmiałe i wpływają na chłopców a ja nie potrafię, tracę jakąkolwiek inwencję nie wiem o czym mam rozmawiać, po prostu nie z każdym wiem jak cokolwiek zacząć. Kiedy jestem pijana to chociaż rozrabiam i nagle staję się centrum wydarzeń. Stanowczo jestem zbyt nieśmiała. A z Markiem muszę sobie dać spokój, nawet nie umiem z nim porozmawiać, no bo i kiedy, ani ja nie podejdę do niego ani on do mnie. Dziś też się upił jak zwykle no i dobrze. On się bawił bardzo dobrze ale zauważyłam, że teraz Justyna trzymała się blisko niego i on z nią tańczył akurat jak siedziałam obok Piotrka. Co ja poradzę, że tańczenie z nim było dla mnie takie przyjemne, to dlatego u Przemka bawiłam się najlepiej, a teraz to była beznadzieja. W mojej klasie nie da się bawić na trzeźwo, następnym razem muszę się lepiej zaopatrzyć. A w ogóle to mam już dość i chcę już do Francji.

No comments: