Po ostatniej rozmowie z Piotrkiem dochodzę do wniosku, że on jednak niczego niezwykłego do mnie nie czuje. Czasem mnie po prostu trochę lubi czasem mniej. Poza tym on się ogranicza do dość silnych stereotypów. Możliwe, że istnieją one w mentalności wielu mężczyzn ale jednak u niego są zbyt wyraźne. Rozmawialiśmy o tym jakie powinny być kobiety, jakie one mają prawa a jakie mężczyźni. Po pierwsze wyraźnie stwierdził, że to już tak jest, że jeżeli mężczyzna ma boki, to są to tzw przygody a jeżeli kobieta to określa się ją mianem kurwy. Oprócz tego stwierdził, że kobieta powinna podkreślać swoje walory bo z reguły wszystkie to zwykłe kmioty i stwierdził też, że kobieta nie powinna chodzić w spodniach. ja byłam oczywiście w dżinsach także można powiedzieć, że jestem przeciwieństwem tego co mu się może podobać.W ogóle on jest niesamowicie krytyczny, bardzo kategorycznie osądza ludzi zwłaszcza kobiety. ma te ustalone schematy, wzory zachowań i nie potrafi patrzeć obiektywnie, mam tylko nadzieję, że nie jest to mentalność wszystkich chłopców. Chociaż mój brat jest do niego podobny. W sumie Piotrek jest okropny taki mały statystyk egoista. Nie ma w sobie nawet krzty romantyzmu. Zupełnie do mnie nie pasuje. jest nawet gorszy od Michała. Chyba będę się od niego trzymać z daleka.Tylko co mi wtedy zostanie? No niby zawsze mogę porozmawiać z Maciusiem albo Jarkiem albo w końcu chociaż spróbować z markiem lub Krzysiem. Chociaż z nimi jakoś wybitnie nie potrafię nawiązać kontaktu. Po prostu będę pić wtedy jakoś wszystko samo się układa. Będę wesoła, beztroska i będzie fajnie. Ale Marek chyba woli towarzystwo Justyny ona jest taka wygadana i nie ma żadnych zahamowań. ja tak nie potrafię ale jak się upije na następnej imprezie to będę się trzymać bliżej Marka niż tego Piotrka. Już tak się nie mogę doczekać tej Francji tam będzie naprawdę wesoło, będę piła ile mi dadzą będę śpiewać, bawić się i może ta Justyna zniknie trochę z horyzontu bo ją będą podrywać Francuzi to może wtedy bardziej pobawię się z markiem a jeśli nie to z moim wesołym Ronanem. Jeszcze te dwa tygodnie jakoś wytrzymać. Tak bym chciała, żeby Marek jakoś mnie polubił ale on jest taki nieosiągalny, jemu w ogóle zwisają jeszcze dziewczyny. W sumie to nawet ten złośliwy i czasem chamski Wojtek jest lepszy od Piotrka przynajmniej na czas klasowych imprez.
Przed chwilą chyba półtorej godziny przegadałam z Martą. Pożaliłyśmy się na swoje losy no i żyjemy dalej. Powiedziałam jej też, że podoba mi się Marek. Nie wiem czy dobrze zrobiłam ale już trudno. Marta mi powiedziała, że na tej ostatniej imprezie to później Wiolka dużo z nim tańczyła, ona jest jednak wredna, najpierw zazdrosna o Piotrka a teraz musi się trzymać chłopców, którzy akurat mi się podobają. Teraz to już Marek nawet na mnie nie spojrzy. Smutno mi jak cholera. Już już nie wiem co z sobą zrobić, w każdym razie będę się trzymać z daleka od Piotrka on jest jednak beznadziejny.
Friday, February 11, 2011
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No comments:
Post a Comment