Friday, February 11, 2011

92.04.14

Jak ten czas przeraźliwie szybko leci, już w sobotę albo niedzielę wyjeżdżamy. na tej dyskotece było beznadziejnie, jednak to nie dal mnie,chociaż Ronan nie był z Beatris ale i tak bawiłam się tragicznie. To podobno jakaś strasznie droga dyskoteka, taki ścisk, że nie można się ruszyć a co dopiero tańczyć, w końcu znalazłam jakieś fotele siadłam tam i zasnęłam. Ronan też był smutny w tę noc. W niedzielę obudziłam się dopiero o piątej po południu, pojechaliśmy potem razem nad morze, i na kolację i to to już koniec dnia. W poniedziałek byliśmy na wycieczce ale trzymaliśmy się z Ronanem z dala, głupia jestem jakbym chciała to mogłabym go zdobyć ale ja nie potrafię, onieśmiela mnie fakt, że on ma dziewczynę. Dziś ma do niej pojechać kiedy będę grała w golfa. No ale czemu ja się dziwę w ogóle się nie staram to i on zrobił się odrobinę chłodniejszy. A było tak fajnie na tym wieczorze u Sandrin. Wszystko się zmieniło, chociaż jak rozmawialiśmy o korespondentach i jak mu powiedziałam, że mój Niemiec nie jest zbyt sympatyczny bo w ogóle nie pisze to on zaraz stwierdził, że napisze do mnie pełno listów. Po prostu jestem głupia. Zupełnie nie wiem jak postępować z chłopcami. Zresztą z polskimi i jest tak samo mogłabym bardziej się postarać w stosunku do Michała bo on jest sympatyczny i wyraźnie mnie lubi ale nie chcę, bo nie jestem niczego pewna. Zresztą on tez jest taki, że trudno czegokolwiek być pewnym, on najlepiej czuje się w towarzystwie swoich kumpli, chociaż taki Bartek oprócz kumpli ma też swoją dziewczynę to może i Michał mógłby tak mieć, ale ja sam nie wiem czy on mi się tak bardzo podoba. Ale jednak go lubię, lobię jego towarzystwo, jego dotyk, nie odpycha mnie od niego, wręcz przeciwnie. czasem tylko mnie denerwuje jak ma napady złośliwości ale łatwo go zahamować. Wczoraj nawet nieźle się razem bawiliśmy. Graliśmy sobie w bilarda a później jak Michał grał sam to ja sobie siadłam na krzesełku i on się co chwila do mnie dosiadał. Już mi chyba przeszedł ten Marek, może jeszcze go kiedyś poproszę o pomoc z matmy ale jednak na imprezy to już Wioleta go sobie zaklepała. Ona w ogóle podrywa wszystkich chłopców których w miarę polubię. A przecież jest brzydsza ode mnie ale za to mniej ciapowata. A ja to ja moją specjalnością jest czekanie. Owszem mogę ładnie wyglądać, mogę się powygłupiać ale sama niczego nie zacznę. Pewnie przez to sporo tracę. Ale tak właściwie to jeszcze nie poznałam nikogo na kim tak bardzo by mi zależało, żeby go mieć przy sobie.

No comments: